Cała Polska szuka dla mnie BMW – napisał u siebie dwa tygodnie temu Blogomotive. Gość w porządku, kiedyś się widziałem z nim na żywo, a ostatnio kumplem, Szwagrem i fąfelem mnie nazwał nawet co jako personalny komplement odbieram (a jak!) i co mi tam… też się dla niego za autem rozejrzę.

Tytuł „Car Of The Week” w 49 tygodniu 2011 roku otrzymuje BMW 320i E46:

Wiadomo jednak, że nie będę się rozglądał za autami z Wrocławia czy Krakowa, bo mieszkając w Toruniu miałbym na oględziny na żywo spory kawałek i oto tak padło na powyżej prezentowane auto, które nie dość, że stoi w jednym z toruńskich komisów to jeszcze posiada zalecaną przeze mnie w komentarzu do tej akcji dwulitrową, rzędową szóstkę.

Co tu widać?

Widać, że generalnie auto prezentuje się dobrze, ale w trakcie oględzin na żywo będę musiał zwrócić szczególną uwagę na przód po stronie kierowcy, bo wydaje się, jakby coś tam było dłubane:

To nie musiało być od razu spotkanie z TIRem, tym bardziej, że nie można się jakoś szczególnie uczepić spasowania maski z lampami ale zastanawiać mogą za to te fałdy na błotniku tuż przy kierunkowskazie. Tak czy inaczej – uderzenie mogło być na tyle mocne, że wystrzeliły poduszki powietrzne, które w polskich realiach najprawdopodobniej zostałyby zastąpione zaślepkami.

Ale spasowanie przodu nie jest tu jednak najgorsze, bo okazuje się, że większym dylematem jest oferujący to BMW komis!

Rodzyn Of The Week #07 – Mazda 6 oraz Rodzyn Of The Week #08 – VW Golf IV GTI. Pamiętacie te wpisy? Bo ja właśnie sobie o nich przypomniałem, jednocześnie przypominając sobie, że już w tym miejscu kiedyś byłem i w ciągu kilku chwil porobiłem zdjęcia dwóm podlinkowanym przed chwilą autom.

Widać, że już w 2009 roku komis zajmował się sprzedażą samochodów o raczej wątpliwej przeszłości i choćby już to nasuwa mi pytanie „jak 320ka będzie się prezentować na żywo?”. Tak, spasowanie BMW jest o niebo lepsze niż Mazdy 6 i Golfa, ale kto wie – może po prostu komis zaczął obracać autami nie byle jak naciąganymi przez blacharzy, ale z przeszczepioną ćwiartką czy nawet i połówką? To by już trzeba było sprawdzić podczas oględzin na żywo!

Tyle, że… czy warto oglądać to auto na żywo?

Mazda 6 tak samo z resztą jak Golf IV stały w komisie przez długie miesiące i jak się okazuje – dzisiejsze 320i idzie tą samą drogą!

Numer ogłoszenia na otomoto to C1752xxxx i oznacza to, że po raz pierwszy zostało ono umieszczone na portalu w lutym 2011 roku (o numerach z otomoto pisałem szerzej tutaj) a jak wiadomo, wielomiesięczne przestoje nie robią samochodom dobrze. Sprawdziłem z ciekawości inne oferty komisu i po chwili znalazłem ogłoszenie z m.in. BMW 320d, którego numer zaczynał się od C1562xxxx. A to oznacza, że auto wystawione jest już od października 2010 roku !!!

Komis nie ma więc szczęścia do szybkich transakcji i można się zastanawiać dlaczego, ale tak czy inaczej – cała ta sytuacja z pewnością nie przemawia na korzyść zarówno auta jak i komisu.

Cena?

Pisałem nieraz, że używane auto można kupić albo tanio albo dobrze. I to się wydaje ciekawe, bo okazuje się, że dzisiejszy „Car of the Week” ma najwyższą cenę na otomoto spośród egzemplarzy z tym silnikiem z tego rocznika!

Hmmm… oznacza to, że pomimo wszystko auto jest dobre, bo jest drogie? Nie wiem, ale trzeba pamiętać o tym, że ogłoszenie po raz pierwszy ukazało się na otomoto w lutym 2011 roku i może komis po prostu regularnie je odświeżał ale nie obniżał ceny?

Ale z drugiej strony – jeśli auto faktycznie jest dobre itd. to z wywoławczej ceny 19 500 zł udałoby się myślę utargowac z 1500 zł, co dawałoby końcową kwotę 18 000 zł, która i tak by była o 3000 zł wyższa niż maksymalna kwota, którą Blogo może wydać na auto!

 

Dzisiaj (poniedziałek) komis jest już zamknięty, jutro nie będę miał czasu, ale myślę, że w środę udałoby mi się podjechać z miernikiem i zobaczyć ile to BMW jest warte…

Tyle, że – czy w ogóle warto jechać na oględziny auta w takiej cenie do takiego komisu???