Szedrik – dziś kolejny wpis dla Ciebie. Pisałem ostatnio, że polecam Ci oglądanie się za autem klasy kompaktowej z silnikiem 1.4 lub 1.6 starego typu – czyli z 8 zaworową głowicą i jednopunktowym wtryskiem benzyny. Takie silniki nie mają plastikowych kolektorów ssących ani rozbudowanej autodiagnostyki i naprawdę świetnie współpracują one z tanimi, podciśnieniowymi instalacjami LPG (z elektronicznym układem sterującym), które można założyć już za 1500 czy 1600 zł.

Dziś, zamiast nadawać tytuł Rodzyna, napiszę kilka słów o trzech autach:

1. Astra G z 2003 roku, 1.4 90KM, cena 17800 zł:

Cena wywoławcza 17800 do negocjacji czyli w trakcie targowania bez problemu można zejść do 17 czy nawet do 16,8 tys. zł. Zostałoby Ci więc Szedrik trochę pieniędzy na przerejestrowanie i zestaw reanimacyjny (opis zestawu dostępny TUTAJ). Pojemność 1.4 da niskie spalanie, ale także raczej słabe osiągi. Co z tego, że ten silnik osiąga 90KM (co jak na wolnossące 1.4 jest wysoką wartością), skoro mocy trzeba szukać na wysokich obrotach. A jeśli zacznie się z tych wysokich obrotów korzystać, to spalanie pójdzie konkretnie w górę.

Koszty paliwa można oczywiście obniżyć montując gaz, ale… zamontowany tu silnik 1.4 pochodzi z rodziny Ecotec – ma 16 zaworów, 2 wałki rozrządu w głowicy oraz wielopunktowy wtrysk paliwa i teoretycznie można założyć do niego podciśnieniową instalację. Nie ma jednak co próbować, bo jest to model z 2003 roku i silnik ma już rozbudowaną autodiagnostykę OBD II, która wymusza zamontowanie sekwencyjnego wtrysku gazu. Ecotec`i z przed 2002 roku (bez OBD II i z metalowym kolektorem ssącym) mogą być co prawda zasilane podciśnieniową instalacją, ale trzeba dobrze wybrać zakład, który tę instalację zamontuje.

W uproszczeniu – chodzi o to, że w Ecotec`ach jest długi kolektor ssący i zalecane jest, aby mikser gazu podłączony był przy samej przepustnicy. Często się jednak zdarza, że gazownicy idą na skróty i montują mikser tam, gdzie jest to najłatwiejsze czyli np. koło filtra powietrza. Będzie wtedy spore ryzyko cofania się płomienia i problemów z pracą silnika.

Druga sprawa: z powodu (wspominanego już wcześniej) wielopunktowego wtrysku benzyny, w silnikach Ecotec musi być koniecznie zainstalowany dodatkowy emulator wtryskiwaczy benzynowych, który będzie oszukiwał komputer sterujący pracą silnika poprzez podawanie mu impulsów pracy wtryskiwaczy benzynowych.

I jeśli Ecotec zostanie zagazowany podciśnieniową instalacją, ale założoną mało profesjonalnie i na dodatek bez emulatora wtryskiwaczy to nie ma co się dziwić, że silnik będzie sprawiał problemy. Profesjonalny montaż to podstawa, ale generalnie i tak rozsądniejszym wyjściem jest zamontowanie do Ecotec`a sekwencyjnego wtrysku gazu lub… poszukanie auta z silnikiem 8V.

Ps. Zwróćcie uwagę na zespolony włącznik świateł, na którym jest przycisk uruchamiający przednie światła przeciwmgielne. Zerknijcie teraz na przedni zderzak o wyraźnie ciemniejszym odcieniu i zauważcie, że nie ma w nim takich świateł. Jeśli dodamy to do słabego spasowania maski z błotnikiem po stronie pasażera (im bliżej szyby tym szczelina jest szersza) to już będziemy mieli konkretną wskazówkę, że Astra była w przeszłości dłubana, żeby już nie mówić bita. Heh, zupełnie jak inna Astra G, którą opisywałem w 42 tygodniu 2008 roku.

 

2. Astra G z 1999 roku, 1.6 84KM, cena 13900 zł:

Ten egzemplarz nie ma silnika Ecotec, tylko poczciwe, 8 zaworowe 1.6. Podawana przez sprzedawcę moc 84KM mówi, że jest to silnik Z16SE z wielopunktowym wtryskiem paliwa. I jest to kosmetycznie poprawiony silnik o mocy 75KM, któremu dodano wspomniany wielopunktowy wtrysk. I jest to silnik, który ma opinię „wręcz stworzonego do pracy na gazie”.

Jednak ten egzemplarz też mnie do siebie nie przekonuje. Po pierwsze – słabe spasowanie przodu nasuwa myśl, że auto było dłubane, po drugie – auto stoi w komisie już od prawie 2 lat! Ogłoszenie o numerze C371xxx zostało po raz pierwszy opublikowane we wrześniu lub w październiku 2007 roku i jak widać, od tamtej pory, Astra jeszcze nie znalazła szczęśliwego nabywcy. Bo co z tego, że silnik ma ogromny potencjał do pracy na gazie? Może już sporo osób oglądało tę Astrę na żywo, ale okazało się, że nie warto wchodzić z nią w bliższą znajomość, bo może np. auto zostało krzywo złożone po wypadku i nie trzyma wymiarów? (słabe spasowanie przodu widoczne na zdjęciach może być tylko wierzchołkiem wskazującym na coś „grubszego”). A może założona już instalacja gazowa, to prymitywna wersja pierwszej generacji z registrem (czyli z regulacją na śrubę), która powinna być zakładana tylko w silnikach gaźnikowych? Może przez długi czas mieszanka gazowo – powietrzna była zbyt uboga (śruba regulacyjna była zbyt mocno dokręcona) i z powodu zbyt wysokiej temperatury spalania uszkodzona została głowica? Nie wiem.

Wiem tylko, że nie warto zawracać sobie głowy autem, które już prawie dwa lata stoi i niszczeje na komisowym placu…

 

3. Astra G z 2000 roku, 1.6 75KM, cena 14800 zł:

Nieco wyższa cena (spokojnie się jednak mieści w zakładanym budżecie) i nieco młodszy rocznik niż poprzednio, ale najważniejszy jest tu 75 konny silnik 1.6 8V z monowtryskiem (X16SZR). Tania podciśnieniówka z attuatorem (gazowym silniczkiem krokowym) sprawdzi się tu znakomicie – o ile oczywiście będzie prawidłowo założona. Jako, że jest tu tylko jeden wtryskiwacz benzyny, emulator wtryskiwaczy nie jest wymagany i zmniejszy się przez to koszt instalacji.

Minusem tego silnika, szczególnie w cięższej Astrze kombi są osiągi. 15 sekund do setki na benzynie i ponad 16 sekundy na gazie nie są porywającymi wartościami. Coś za coś – nieco lepsze osiągi da lżejsza Astra hathback (14.5s), ale będzie wtedy mniejszy bagażnik, który będzie przecież jeszcze uszczuplony butlą z gazem lub wyjętym z wnęki kołem zapasowym. Wersja 1.6 16V Ecotec o mocy 100KM jest oczywiście bardziej dynamiczna (kombi: 12 s. do setki), ale przy tym silniku powinno się myśleć raczej o sekwencyjnym wtrysku za ok. 3000 zł.

Na plus dla tej Astry przemawia wygląd – w porównaniu z dwoma poprzednimi egzemplarzami, jest tu o niebo lepsze spasowanie elementów blacharskich a na zespolonym włączniku świateł nie ma przycisku uruchamiającego przednie halogeny. Patrząc na zdjęcia, których sprzedawca nie pożałował – Astra wzbudza zaufanie.

 

Podsumowując – jeśli nadal Szedrik zamierzasz jeździć 10 – 15 tys. km rocznie i myślisz o gazie, to lepiej poszukaj wersji 1.6 8V 75KM lub 84KM. Za podciśnieniową instalację zapłacisz wtedy ok. 1500 zł (+ dopłata za emulator wtryskiwaczy dla wersji 84KM). Inwestycja zwróci Ci się już po 9 lub 10 miesiącach i wtedy zaczniesz tak naprawdę oszczędzać na gazie. Jeśli wybrałbyś wersję Ecotec (1.4 90KM czy 1.6 100KM) to będziesz miał lepsze osiągi niż w przypadku 1.6 8V, ale pamiętaj, że lepiej wtedy myśleć o sekwencyjnym wtrysku gazu, bo podciśnieniówka może być kapryśna i może stać się źródłem nie oszczędności, ale nerwów. No i można kupić wersję 1.4, jeździć delikatnie i cieszyć się z niskiego spalania benzyny.

Decyzja jest Twoja.

Ps. Istnieje prosta metoda, aby sprawdzić czy w kierownicy m.in. Astry G nie ma przypadkiem zaślepki z Allegro. Trzeba zwrócić uwagę na dwa małe włączniki klaksonu, które znajdują się po obu stronach osłony. Jeśli podczas wciskania przycisku (i trąbienia) nie będzie się on leciutko „wduszał” do środka, tylko będzie cały czas sztywny i na równym poziomie z resztą osłony to znaczy, że mamy do czynienia z laminatową zaślepką, w której nie ma włącznika klaksonu – jest tylko odlany wzór, który ma go imitować. Można mieć wtedy pewność, że pod taką zaślepką nie ma sprawnej poduszki powietrznej!