“Nie olałem, niczego nie olałem. Trochę mi się po prostu sprawy pokomplikowały i nie mam kiedy nawet usiąść i napisać czegoś nowego na motogrono. Wkrótce jednak powrócę – taki przynajmniej jest plan .”
- oto przykładowy tekst, który wysłałem do kilkunastu osób, które wysłały mi wiadomość na roboczego maila z pytaniem typu “Co się stało? Zacząłeś olewać? Czemu od długiego czasu nic nowego nie napisałeś?”.
Niestety, ale nie mam po prostu nawet kiedy konkretniej usiąść i napisać. I tyle. Przyznaję jednocześnie, że spora ilość waszych maili poprawiała mi regularnie nastrój, bo widziałem, że ktoś jednak na te kolejne wpisy czeka…
Ale wiem, że jak tylko trochę się wszystko rozluźni, to wrócę.
I pierwszym wpisem będzie ogłoszenie Rodzyna Roku! Głosowanie trwa nadal.
Do przeczytania wkrótce (coś mi się wydaje, że będzie to najbliższy poniedziałek).

Liczba komentarzy dla " CDN… ": 22
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnikaNo nie wiem jak inni, ale ja czekam na kolejne wpisy.
Czekamy, ale rozumiemy, że czasem życie może skompikować z pozoru proste sprawy. Więc jak znajdziesz chwilę na oddech to… my też tutaj będziemy :D
Ja też czekam :D
Muszę się przyznać, ale z przyzwyczajenia wchodzę tutaj kilka razy dziennie… Moja standardowa zakładka do otwarcia :D
Cierpliwość jest cnotą hehe
Spokojnie nie stresuj się Tylik, poczekamy :)
rozumiem Cie dobrze, mi się tez tak pokomplikowało ze dopiero po pół roku tutaj wróciłem :)
muszę nadrobić poprzednie wpisy i czekam na kolejne :D
Czekam i ja
Ja też czekam.
Słyszałem dziś w radiu ciekawą opinię. Teraz jest najlepszy okres na kupowanie samochodu-jak auto odpali i pojedzie, w tych temperaturach, to znaczy, że jest sprawne:)
jak odpali po nocy to się zgodzę ze są dobre objawy ale jak odpala po wcześniejszym odpaleniu/jeździe np dojazd na giełdę to żadna rewelacja to nie jest :D z reszta najbardziej winne problemom z uruchamianiem samochodu są akumulatory i świece żarowe w dieslach, oczywiście są to zaniedbania użytkownika ale myślę ze to niekoniecznie dobry powód do odrzucenia samochodu bo poza tym małym mankamentem może być całkiem ok :D przynajmniej takie mam zdanie ;)
no kurde, tesknimy :D
Na dwoje babka wróżyła. Spotkałem się z opiniami, że lepiej w zimie auta nie kupować, bo ryzyko ewentualnej stłuczki jest wyższe i lepiej poczekać do wiosny. Ostatnio mi zresztą mój blacharz powiedział, żebym taką drobną kosmetykę lakieru też zrobił po zimie, bo “jakby co, to czemu za ten sam błotnik dwa razy płacić”.
Pozdrawiam
Moim zdaniem wszystko zależy od rodzaju i stanu samochodu jaki chcemy kupić. Jeśli mamy fundusze na poziomie powiedzmy 20000zł lub mniej i chcemy kupić jakiś samochód klasy C, czy D, to już lepiej chyba kupować w zimie. Od razu dowiadujemy się czy odpala (chyba, że już jest ciepły), po przejażdżce na mrozie zimnym samochodem od razu słychać czy amortyzatory są w dobrym stanie. Tak samo z gumami zawieszenia. Dobrze widać z tłumika, czy przypadkiem uszczelka pod głowicą nie jest trzaśnięta. Można tak dalej wymieniać. Ale już kupowanie czegoś szybkiego raczej wymaga lepszej przyczepności, aby sprawdzić układ jezdny. W przypadku samochodów prawie nowych, to nic nie zastąpi wizyty w warsztacie ;). Nikt przecież nie chce trafić na rodzyna.
Co do kupna samochodu w zimie,pomijając stan techniczny,jeśli kupuję za około 20 tysięcy to wykupiłbym autocasco i “jakby co, to czemu za ten sam błotnik dwa razy płacić” byłoby mniej straszne.Tak,wiem,ubezpieczyciele oszukują,ale lepiej mnieć AC i dostać trochę niż przesiąść się z czegoś za 20tysięcy do np. cieniasa :)
Hej,
co do kupowania samochodu, ostatnio rozmawiałem z jednym z handlarzy – nie ma co już wierzyć w numer VIN samochodu – w Niemczech już za 100 Eurasow pracownik serwisu “po cichu” może stworzyć dowolną przeszłość auta. :/
@jacentyp-dowiedziałeś się jak się odbywa ten proceder z fałszowaniem historii auta? Przecież np. Mercedes ma własną bazę danych z numerami VIN i historią swoich aut. A propos numerów-jak odczytać z numeru ogłoszenia na otomoto, kiedy dane ogłoszenie było wystawione? np. Numer ogłoszenia: C11338127.
PS Już chyba rekordowo długo nie było kolejnego wpisu. TopGear w BBC ma przerwę, tylik.motogrono też ma przerwę. To co ja mam czytać i oglądać?:I
http://www.joemonster.org/art/13367/Niepowtarzalny_Golf_z_kuszaca_cena
:)))
z tego co wiem, to handlarz daje w łapę serwisantowi w Niemczech i on wprowadza nową historię auta.
Haaaalooo..?! Strona nieaktualizowana umiera. Porasta grzybem i pleśnią, rdzewieje, parcieją uszczelki i zaczyna brzydko pachnieć… Tu się czeka na wpisy.
Czy ktoś jest w stanie powiedzieć jakiego koloru musi być światło kierunkowskazu w Polsce? Widziałem w ubiegłym roku w TVN Turbo (dokładniej Uwaga pirat!) jak pewnej słusznie zbudowanej blondynce został zatrzymany dowód za posiadanie czerwonego koloru “migaczy”. Auto pochodzenia made in USA. Polskie jednak tablice miało więc ktoś podbił przegląd (co za problem zresztą). Jak to jest z tymi kierunkowskazami?
Arzyk musi być pomarańczowe wiesz przy rejestracji nikt nie sprawdza na przeglądzie za 100 podbiją wszystko (skoro podbijają dowody autom z ksenonami zamiast żarówek halogenowych) więc jedynie policja może się przyczepić i jak widać czepiają się (zapewne pod publikę przy kamerach ale cóż)
A propos wpisu z linkiem do joemonstera mieszkam w Kielcach i aż mnie korci żeby pojechać obejrzeć tego Golfa. Ciekaw jestem co ten właściciel robił że tak go urządził. Swoją drogą to musiałby go sprzedać jeszcze taniej bo wymiana całej tapicerki zeżre kupę kasy (fotele Recaro skóra + podsufitka + kokpit + kierownica z podusią + boczki szyby można rozpuszczalnikiem przemyć) i obawiam się że za cenę auta + ogarnięcie wnętrza kupił by R32 normalnie i to młodszą.
Trochę nie na temat, ale napatoczyło mi się przed chwilą to http://otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C10967339 i się zastanawiam: jak to zmieniać dach z powodu gradobicia? Nie powoduje to przypadkiem jakichś gorszych konsekwencji niż wgniotki po lodzie?
@Mr_Bungle
Robi się takie cuda w ASO. Z reguły te naprawy robi się w młodych autach z AC, musi być młode, żeby ubezpieczyciel całki nie zrobił. Wymienia się poszycie dachu, a więc nie tnie się słupków itd, tylko krawędź naprawy jest na krawędzi dachu i boku, z reguły w rynience pod plastikiem. Sam osobiście widziałem taką naprawę w toyocie.
Jeżeli właściciel kumaty to powinien mieć to udokumentowane (zdjęcia, kopie faktur, korespondencja z ubezpieczycielem). Jeżeli nie ma to ja bym nie ufał.
Skomentuj wpis