Poprzedni wpis był – powiedzmy, że – z dedykacją dla Lorenza. Dzisiejszy dedykuję osobie, której brakuje tutaj odrobiny optymizmu. Pansowa – ten wpis jest dla Ciebie. I nie mówię tego ironicznie ani tym bardziej złośliwie.

Tak więc – dziś wpis optymistyczny. Nie marudzę, że przebieg jakiegoś auta jest (lub najprawdopodobniej jest) o 200 tys. km większy. Nie marudzę, że idąc do komisu trzeba uważać, bo łatwo można się nadziać na Wielkie G zawinięte w błyszczące sreberko. Nie marudzę, że jakaś tam część handlarzy to nieuczciwi ludzie, którzy chcą się tylko wzbogacić, najczęściej kosztem innych. Dziś nie będzie o żadnym polowaniu. Dziś nie będzie o żadnym jeleniu. Dziś wpis optymistyczny, bo ogłoszeniowe cuda się zdarzają! (kliknij na poniższe zdjęcia aby zobaczyć zrzut ogłoszenia i więcej fotek)Mercedes Klasy E, 2006, 92.7 tys. km rocznie:

Ford Galaxy, 2005, 90.5 tys. km rocznie:

czy choćbyVolkswagen Passat, 2005, 82.4 tys. km rocznie:

 

Jak widać, są w Polsce jeszcze ludzie, którzy oferują używane auta mające przebiegi na poziomie 80 czy 90 tysięcy km rocznie. I nie zraża ich to, że inni cofają liczniki i korygują przebiegi na prawo i lewo. Nie chcę się tu dopatrywać żadnego podstępu. Chcę wierzyć, że oferują oni auta z ich oryginalnymi przebiegami, bez żadnych magicznych korekcji.

Panie i Panowie – brawa dla DARPOLu z Białegostoku, brawa dla Res Motors Dealer Ford z Rzeszowa, brawa dla PH.UNITAP2 IMPORT-EXPORT z Łodzi.

W dzisiejszych czasach takie brawa im się należą!