- O k****, ja p******* – cisną mi się na usta słowa uważane powszechnie za wulgarne gdy widzę co się dzieje.

Bo co innego może się cisnąć, w chwili gdy wszystko wskazuje na to, że wszczepianie ćwiartek i połówek stało się tak samo prostą i popularną czynnością jak lakierowanie porysowanego zderzaka czy wymiana uszkodzonej od kamienia przedniej szyby?

Przepis na (bezwypadkowego) Rodzyna, Ćwiartki i połówki i przede wszystkim Bezwypadkowe auta 2 w 1 to trzy obszerne wpisy, które taktowały o bohaterkach dzisiejszego odcinka – ćwiartkach i połówkach. Jeśli odwiedzasz mnie od dawna i znasz już te wątki to przejdź od razu do dalszego czytania, ale jeśli znalazłeś/aś mnie ostatnio, to lepiej poświęć trochę czasu, otwórz powyższe linki, poczytaj, wczuj się w klimat i dopiero wtedy kontynuuj czytanie dzisiejszego wpisu.

Kylym – prawda jest taka, że to dzięki Tobie jest ten dzisiejszy temat. Dopiero po tym jak podałeś w komentarzu do jednego z poprzednich wpisów linka do aukcji pewnego allegrowicza, zacząłem nieco szerzej się rozglądać na allegro i dopiero wtedy zaczęły cisnąc mi się na usta ocenzurowane wcześniej słowa.

Bo co może pomyśleć sobie człowiek, który wie czym może się skończyć podróżowanie spawanym z dwóch autem widząc aukcje takie jak ta:

czy ta:

Co może sobie pomyśleć? Tym bardziej, jeśli po chwili przeczyta się ironiczną informację (cytat:) Naprawiam uszkodzenia od 1 cm do złączenia jednego auta z trzech!!!

W porządku, niech sobie ten człowiek naprawia auta – w końcu to jego zawód i tak zarabia on na chleb, ale niech naprawia je w taki sposób, żeby w razie ponownego wypadku czy (w przy dużym pechu) podczas normalnej jazdy nie rozpadły się one na dwie części i nie zmasakrowały przez to ludzi siedzących w środku…

A później, jak już wspominałem, sam zacząłem się rozglądać na allegro. Gdy po chwili trafiłem na uzdatnione w garażu i spawane z dwóch Mondeo:

i niewinnie przy Mondku wyglądające Lupo:

to już wiedziałem, że nie ma sensu dalej szukać. Ćwiary i połówy na dobre zadomowiły się w kraju nad Wisłą.

I nawet takie ogłoszenie, do którego linka podał ostatnio Climatec:

już mnie nawet nie rusza. Pomimo tego, że sprzedawca (jak sam dyplomatycznie napisał) do auta dorzuca wszystko to co widać na zdjęciach (a na ostatnim zdjęciu widać przecież równo wykrojoną ćwiarę). Pomimo tego, że za chwilę kupi tę Borę Gromosław czy inny Dżdżysław i uzdatni bawiąc się w garażu migomatem spawalniczym. Pomimo tego, że wystawi ją później do ogłoszenia ze sztandarowym i tak właściwie to nie kłamiącym opisem „100% bezwypadkowy” (bo przecież ta Bora – zgodnie z tym, co napisałem w Jak to jest z tymi bezwypadkowymi? – w świetle polskiego prawa naprawdę nadal będzie bezwypadkowa). Pomimo tego, że wkrótce może ją kupić np. jakieś młode małżeństwo, które w dużym bagażniku łatwo zmieści wózek dla ich rocznego dziecka…

Pomimo tego wszystkiego… to już mnie nie rusza…

- O k****, ja p******* – bo co innego mi pozostaje?

Ps. Temat ćwiartek został rozwinięty we wpisie Ćwiartki i połówki – podsumowanie.