- Nooooo taaaaak… – pomyślałem, gdy szukając wczoraj na dysku laptopa pewnego zdjęcia przypadkiem trafiłem na zrzut tej aukcji:

Nooooo taaaaak… przecież dawno temu chciałem zrobić wpis o ów dodającej nawet 20% mocy turbinie, ale po prostu o niej zapomniałem!

Z ogromną ciekawością zacząłem od razu jej szukać na allegro i proszę: elektryczne turbo jest nadal dostępne!

Oferuje je co prawda inny allegrowicz, który w stosunku do sprzedawcy z 2009 roku obniżył cenę aż o 130zł i który mówi o skromniejszym, bo „do około 10%” przyroście mocy, ale fakt faktem, że elektryczna turbina jest cały czas dostępna w sprzedaży!

Czy warto się nią zainteresować? Hmmmm…
Najpierw wypada zadać sobie kilka pytań, z których najważniejsze to:

- czy takie elektryczne urządzenie z wiatraczkiem zasilanym napięciem 12 Volt o natężeniu 3 Amper jest w stanie dostarczyć tyle powietrza ile faktycznie w danej chwili potrzebuje silnik?
- w związku z powyższym: w jaki sposób turbina otrzymuje informacje o chwilowym zapotrzebowaniu na powietrze?
- czy jest możliwe, aby silnik pracował przez cały czas na tzw. mieszance stechiometrycznej (14.7 kg powietrza na 1 kg paliwa)?
- w związku powyższym: czy to „przypadkiem” nie jest tak, że dodanie większej ilości powietrza bez odpowiednio zwiększonej dawki paliwa będzie skutkowało spalaniem ubogiej mieszanki?
- czy przypadkiem nie jest tak, że przy wyższych obrotach silnika powyższe turbo będzie tylko stawiało niepotrzebny opór w układzie dolotowym?
- czy dołączony do zestawu stożkowy filtr powietrza nie będzie powodował, że do komór spalania dostanie się więcej zanieczyszczeń?

 

Ciekawie prezentuje się zamieszczony na aktualnej aukcji wykres:

Skupiono się na nim na 5350 obr/min i zaznaczono, że wtedy niżej umiejscowiona krzywa, która jak się można domyślać odnosi się do silnika bez turbiny legitymuje się mocą 287,76 hp (wykres pochodzi z Ameryki i dlatego moc oznaczono jako „hp”), podczas gdy silnik z turbo osiąga aż 297,20 hp…

Aż?
Przecież jak można łatwo wyliczyć – różnica pomiędzy tymi wynikami to 9,44 hp, co stanowi zaledwie 3,3% przyrostu od mocy wyjściowej!

Dodatkowo – prezentowany wykres jest naprawdę dziwny! Dlaczego sprzedawca zachwala wyniki osiągane już przy 5350 obr/min skoro widać wyraźnie, że w okolicach 5600 rpm osiągi obydwu silników są sporo lepsze. Poza tym…

Sprawdzicie sami na grafice Google jak wyglądają wykresy momentu i mocy w kilku losowo wybranych silnikach spalinowych i zauważcie, że zawsze jest tak, że na samym końcu krzywa prezentująca moc i moment obrotowy leci w dół!

Dlaczego więc na załączonym do aukcji wykresie moc auta z turbo pod koniec zakresu testowego tak gwałtownie rośnie i dlaczego to właśnie na nią nie powołał się sprzedawca? Dlaczego widzimy tylko wycinek, a nie cały wykres?

 

Ech… mogę się oczywiście mylić, ale wszystko wskazuje na to, że Elektryczne Turbo można położyć na tę samą półkę co magnetyzery. I wszystko wskazuje również na to, że Allegrowicz, który wczoraj o 19:17 kupił tę turbinę już wkrótce sam się o tym (niestety) przekona…