Szukasz dla siebie używanego auta i polujesz na motoryzacyjne okazje cenowe? Szukasz 100% bezwypadkowej igiełki, która – co najważniejsze – jest o kilka tysięcy zł tańsza niż inne oferowane na rynku egzemplarze?

Jeśli tak, to już możesz zamknąć okno przeglądarki, bo dzisiejsza Foka Twojego najważniejszego wymagania nie spełni.
(kliknij na poniższe zdjęcie, aby przejść do ogłoszenia na otomoto.pl)

Tyle razy już pisałem o tych „złych” autach, które zostały uzdatnione metodą szpachelki i drucika. Tyle razy już pisałem jak lepiej lub gorzej można rozpoznać, co tak naprawdę dane auto sobą prezentuje…

Dziś do tematu podejdę inaczej i napiszę o aucie, które naprawdę można polecić. Pomimo tego, że to auto na „F”. Tym bardziej, że nawet i na podwójne „F”, bo nie dość, że Ford, to jeszcze Focus.

Myślę, że pamiętacie, co napisałem w przed chwilą co podlinkowanym wpisie Auta na „F”: wszystko zależy od konkretnego przypadku… Ważne jest, aby używane auto było prawdziwie bezwypadkowe i bezkolizyjne oraz w jak najlepszym stanie technicznym. Bo jeśli się źle trafi, to wymarzony, 100% bezwypadkowy i ze 100% oryginalnym przebiegiem Mercedes przysporzy nowemu właścicielowi o wiele więcej siwych włosów niż owiany złą sławą, ale naprawdę zadbany Citroen XM.

Czym próbuje do siebie przekonać ogłoszenie z jedenastoletnim Focusem? Przede wszystkim rewelacyjnym opisem, który wygląda na opis stworzony przez inteligentnego człowieka, który wie o czym mówi. Odpowiedzcie sobie sami – kiedy ostatnio widzieliście ogłoszenie z takiego typu dokładnym i szczerym opisem? Nie zdarzają się one zbyt często, prawda?

Nie ma się tu jednak czemu dziwić, bo sprzedażą auta zajął się Maciek – człowiek, który swego czasu zajmował się importem tych naprawdę bezwypadkowych i zadbanych samochodów. Każdemu sprowadzonemu i sprzedanemu autu robił zdjęcia i regularnie zamieszczał je w swojej galerii, którą można znaleźć tutaj:

Już na pierwszy rzut oka więc widać, że temu człowiekowi naprawdę można zaufać.

A co więcej o dzisiejszym Focusie? Cóż… niestety cierpi on na typową bolączkę Fordów czyli blachy. Poza tym (zgodnie z resztą z tym, co można przeczytać w ogłoszeniu) – auto jest zadbane, regularnie serwisowane, co w każdej chwili można potwierdzić jadąc do ASO itd. Słowem: auto dla osób poszukujących auta pewnego i prawdziwie bezwypadkowego z niewielkim przebiegiem.

Cena.

Tu właśnie jest przysłowiowy pies pogrzebany, bo cena wywoławcza w porównaniu z innymi Focusami z tego rocznika i z tym silnikiem jest dosyć wysoka. Tak – jest do negocjacji, ale generalnie jest wysoka. Ale to nie jest przecież oferta dla osób, które szukają taniej, „100% bezwypadkowej igiełki”, tylko dla osób, które szukają pewnego auta i które mają świadomość, że za dobre auto trzeba dobrze zapłacić.

Bo prawda jest taka, że kupując używane auto można ALBO kupić tanio ALBO kupić dobrze. U Maćka kupisz dobrze. A jeśli ktoś szuka tanich motoryzacyjnych „okazji”, to niech rozejrzy się po otomoto i już po kilku chwilach znajdzie Focusy tańsze, ale które będą prezentować sobą taki poziom jak te wspominane przeze mnie w tym czy w tym wpisie.

Co z tego, że auto jest o kilka tysięcy zł tańsze, skoro zostało uzdatnione minimalnym kosztem więc jego stan techniczny jest raczej daleki od oczekiwanego? Co z tego, że auto jest o kilka tysięcy zł tańsze, skoro zostało uzdatnione minimalnym kosztem, zamiast poduszek powietrznych ma tylko imitujące je zaślepki i w razie ponownego zderzenia będzie o wieeele mniej bezpieczne niż takie samo auto, ale które nie było wcześniej rozbite?

Niestety – są to pytania, na które stara się sobie odpowiedzieć jedynie kilku Polaków i dlatego Maciek musiał zakończyć sprowadzanie dobrych aut, bo okazało się, że w Polsce było na nie naprawdę niewielu chętnych. Tyle razy już pisałem o tych „złych” autach, które zostały uzdatnione metodą szpachelki i drucika, ale okazuje się, że jak co do tego, to właśnie te „złe” auta są najbardziej poszukiwane. Dlaczego?

Bo mają „dobry” rocznik, „dobry” przebieg i co najważniejsze – „dobrą”, bo NISKĄ cenę. Tylko czy zakup takiego „dobrego” auta faktycznie jest dobrym wyborem?

 

Fokę oddam w dobre ręce – to zdanie, które zdaje się mówić teściowa Maćka, bo to właśnie ona przez ostatnie pięć lat jeździła srebrnym Focusem. Czy znajdzie się ktoś, kto będzie potrafił to docenić? Mam nadzieję, że tak…