Są takie rzeczy na świecie, które są wręcz dla siebie stworzone. Odtwarzacz mp3 i słuchawki, telefon komórkowy i ładowarka sieciowa czy silnik Diesla i olej napędowy to kilka z mnóstwa przykładów.

Są też takie rzeczy jak ogień i woda czy PiS i PO, które nigdy nie będą chętne do współpracy. Do tej grupy zaliczyć też trzeba wspomnianego w tytule Focusa z silnikiem Zetec i instalację LPG.

Podczas przeglądania ogłoszeń w poszukiwaniu kandydata na Rodzyna #45 co chwilę trafiałem na Focusy z założoną instalacją gazową.

A jak każdy zainteresowany tematem wie, w fordowskich silnikach z rodziny Zetec montowanych w Focusach jest plastikowy kolektor ssący oraz ceramiczne gniazda zaworowe. Plastikowy kolektor nie jest jeszcze wielkim problemem (wystarczy zamontować sekwencyjny wtrysk gazu) ale delikatna głowica, bardzo czuła na wyższą temperaturę spalania mieszanki gazowo – powietrznej jest powodem, dla której nie powinno się montować gazu do Zeteców. Co prawda są zakłady, które montują do tych silników tzw. lubryfikatory czyli proste urządzenie podające do układu dolotowego specjalny olej zwilżający zawory i gniazda zaworowe. I podobno ten wynalazek ma zniwelować ujemne skutki pracy na gazie, ale zawsze to jednak ryzyko.

Trzeba jednak pamiętać o polskich realiach – lubryfikacja zwiększa łączny koszt instalacji, nie wszystkie zakłady wiedzą jak ją poprawnie zamontować, a co jakiś czas trzeba kupować wspomniany olej, którego butelka kosztuje ok. 50 zł. Powoduje to, że tak naprawdę znikoma ilość Zeteców ma lubryfikację. I z tego powodu, to naprawdę tylko kwestia czasu, kiedy głowice zaczną sprawiać problemy.

Montaż LPG do Focusa wiele razy był poruszany na forum Porad Technicznych AŚ. Oto przykładowy wątek.

Wracając do polskich realiów, zakłady montujące gaz nie mogą sobie raczej pozwolić na odprawienie potencjalnego klienta z niczym, tak więc jeśli ktoś będzie chciał założyć gaz do Focusa to zawsze znajdzie firmę, która mu tę usługę wykona. I monter – nawet jeśli wie czym grozi montaż – nie będzie informował klienta o zagrożeniach. Bo po co? Jeszcze się klient rozmyśli! A wtedy zarobek stracony.

Z tego właśnie powodu po polskich ulicach jeździ sporo zagazowanych Focusów, które co jakiś czas wystawiane są na sprzedaż.

I (nareszcie) przechodząc do sedna sprawy, chcę wam przedstawić kilka wystawionych na sprzedaż, zagazowanych Foczek:

Foka nr 1:
Foka nr 2:

i Foka nr 3:

Wszystko jak na dłoni – kilkuletnie Fokusy z sekwencyjnymi instalkami założonymi rok lub 2 lata temu. W ogłoszeniu nr 2 jest nawet napisane, że Foka przejechała tylko 7 tyś km na gazie. I teraz pytanie:

CZEMU WŁAŚCICIELE SPRZEDAJĄ TE AUTA???

Przecież jeśli faktycznie przebieg na gazie jest maleńki – w co akurat nie wierzę – to koszt założenia sekwencji jeszcze im się nawet nie zamortyzował i tak naprawdę zamiast oszczędzać, oni dołożyli do interesu z gazem.

No chyba, że przejechali na gazie już jakieś ok. 50 tysięcy km i właśnie zaczęły się problemy z głowicą.

Ale tu jest jeszcze lepszy klimat:

Widzicie jaki jest tam typ instalacji? Albo inaczej – czy widzicie na silniku wtryskiwacze gazowe (element sekwencyjnej instalacji gazowej), takie jakie widać na pierwszym zdjęciu z tego wpisu?

No właśnie, nie widzicie. Widać tam za to wąż z attuatorem, czyli gazowym silniczkiem krokowym. Czyli w tym silniku założona jest tania, podciśnieniowa instalka z elektronicznym sterowaniem. Tylko ciekawy jestem co się stało z oryginalnym, plastikowym kolektorem. Czyżby wymieniono go na metalowy, który wykonano metodami chałupniczymi? Czy może monter zostawił plastikowy kolektor, ale „zabezpieczył” go tzw. gwizdkami, które miałyby wziąć niby na siebie energię ew. niekontrolowanego wybuchu mieszanki powietrzno – gazowej? Z resztą, gwizdki czy wymiana kolektora, co za różnica – podciśnieniówka nie powinna być montowana do tego silnika. Przy pierwszym lepszym “strzale” gazu, trzeba będzie miec nadzieję, że rozerwana obudowa filtra powietrza to jedyny problem. A jak pokazywało życie, często na uszkodzonej obudowie filtra sie nie kończy.

Tego ryzyka nie ma gdy zamontowana będzie sekwencyjna instalacja gazowa, ale wciąż jest spore ryzyko uszkodzenia silnika.

 

Sprzedawcy pojeździli swoimi Focusami na gazie, najprawdopodobniej coś się zaczęło dziać z głowicą więc postanowili pozbyć się kłopotu i puścić swe auta szczęśliwym nabywcom. Pamietaj, że kupując takie auto bierzesz na siebie dodatkowe ryzyko związane z zagazowanym Zetec`em…


edycja z 04.02.2009
Przeczytajcie także poniższe komentarze, bo poruszono w nich kilka istotnych kwestii, o których nie wspomniałem w powyższym wpisie (jak choćby kwestię Black i Silver Topów)