Podczas przeglądania ogłoszeń w poszukiwaniu kandydata na Rodzyna #14, trafiłem na 2 ciekawe Hondy.

Pierwsza z nich jest jak słodka i przede wszystkim naturalna Jennifer Hawkins:

Chłopak, który wystawił tego Civica na aukcje nie jest handlarzem. Jest to zwyczajny allegrowicz i można się o tym szybko przekonać przeglądając choćby ostatnie aukcje, w których brał on udział. Kupił on to auto prawie rok temu i (jak sam to napisał) robił je dla siebie. Najważniejsze jest to, że robił je z głową – świetnie komponujące się przednie i tylne lampy, dobrze prezentujące się alufelgi, podświetlenie w środku, dobrze utrzymany lakier i… to wszystko! Żadnych wieśniackich spojlerów, owiewek, końcówek rury wydechowej itd. Właściciel wydobył naturalne piękno i w żadnym przypadku nie przedobrzył. Widać tu (jakby to niektórzy nazwali) „mały tuning”. Ale przede wszystkim, widać tu zimne, techniczne piękno – tak powinno wyglądać każde auto!

Można się oczywiście przyczepić do spasowania elementów po stronie pasażera: tylnego zderzaka z lampą czy przedniego błotnika z maską, ale trzeba pamiętać, że to auto ma już 17 lat i kilka rzeczy mogło się tu przydarzyć. I – jak na prawie pełnoletnie już auto – spasowanie elementów jest tu wręcz wzorcowe.

Tym bardziej, jeśli zerkniecie teraz na drugą Hondę, która dla mnie jest jak wypindrowana i wytapirowana Krysia (Christina Aguilera) po przejściach:

Mało stylowe zderzaki i równie mało stylowe kołpaki, mocowane na dodatek plastikowymi obejmami w połączeniu z tragicznie poskładanym przodem (maska/błotniki, błotniki/lampy, brak listewek ochronnych na błotnikach) i tyłem (klapa bagażnika/lampy i klapa bagażnika/zderzak) dają mało zachęcający obraz. Nie dość, że Civic zaliczył wypadek to jeszcze zaliczył domorosłego „tjunera”, który kołpakami i zderzakami chciał zrobić z niego rakietę. Aha, dziury na tylnej półce, które pozostały po wyjęciu głośników też nie dodają autu uroku…

Kupujący ma teraz wybór:
- piękna, prosta i zadbana Honda Civic z 1992 roku za 6500 czy 6700zł (domyślam się, że cena do negocjacji), czy
- brzydka, krzywa i tjuningowana Honda Civic z 1993 roku za 7500 zł (cena do negocjacji)

A inaczej sprawę ujmując:
- piękna, skromna i naturalna Jennifer Hawkins
czy
- wypindrowana i wytapirowana Krysia Aguilera

Wybór należy do Ciebie! Ja wiem, którą Hondę i którą dziewczynę zabrałbym na przejażdżkę…

 

Ps. Celowo nie usunąłem informacji o sprzedawcy Civica z Allegro, bo w pełni go popieram i w miarę możliwości chcę mu pomóc znaleźć nowego opiekuna dla jego ślicznotki o łagodnym temperamencie (pamiętajmy o silniku 1.3).