Pierwsza, druga i trzecia. Tyle do tej pory powstało części wpisu Cofanie Licznika & Korekcja Przebiegu.
Dowiedzieliście się z nich o istnieniu strony internetowej sygnowanej przez szwedzką agencję transportu (http://vv.se), dzięki której bez najmniejszego problemu można sprawdzić przebieg, jaki zarejestrowane w Szwecji auto miało podczas ostatniego przeglądu technicznego. Potrzebny jest tylko szwedzki numer rejestracyjny i świadomość o istnieniu internetowej bazy danych. Całe szczęście, że część handlarzy jeszcze o niej nie wie…

Jaga hjort referensvärde fyra czyli Polowania na jelenia część czwarta.
Na początek pewne Audi A4 B5, na które trafiłem przypadkiem podczas szukania kandydata na Rodzyna #20:

Polska specjalność – chciałoby się powiedzieć. Specjalność, bo to właśnie Polacy wyspecjalizowali się w sprowadzaniu tych wszystkich bezwypadkowych aut od emerytów, weterynarzy czy doktorów, który jeździli nimi tylko do kościoła czy do oddalonej o 3 kilometry pracy. Powyższe Audi jest kolejna taką igiełką.
Fantastycznie! 1998 rok, oszczędny ale i dynamiczny silnik 1.9 TDI o mocy 110KM, bardzo dobre wyposażenie, idealny stan, no i ten okazyjny przebieg, który jak do tej pory kształtował się na poziomie troszkę ponad 16 tysięcy km rocznie. Prawdziwa okazja?
Sprzedawca popełnił jednak mały błąd, o którym sam jeszcze nie ma nawet pojęcia – pokazał szwedzkie tablice rejestracyjne. Po wpisaniu widniejącego na nich numeru (HGO 785) na dobrze już znanej stronie Swedish Transport Agency…
widzimy, że podczas ostatniego szwedzkiego przeglądu, nasze idealne A4 miało przebieg ciut większy niż deklarowane obecnie 178 921 km. W tym przypadku to ciut oznacza ponad 340 tysięcy km, które podczas trasy Szwecja – Polska wpadło gdzieś chyba do morza.
Ponad 519 tysięcy kilometrów przejechane w ciągu 11 lat (ponad 47 tys. km rocznie) to w zasadzie nic nadzwyczajnego dla auta z TDI. Przecież Passat B5, który był bohaterem pierwszej części tego cyklu również miał na karku pół miliona kilometrów. I jeździł nadal. Tyle, że przy takim przebiegu wiele elementów mechanicznych jest już zwyczajnie zmęczonych i jeśli ktoś będzie miał pecha, to mogą zacząć się one psuć wręcz w lawinowym tempie.
Ale na polskim rynku używanych aut wskazania na poziomie pół miliona km to wskazania astronomiczne i 178 921 km będzie o wiele lepiej postrzegane przez oglądających. Po co to wszystko? Aby zadowolić klienta! Nie wiadomo tylko, czy klient będzie zadowolony z faktu, ze jego nowo nabyte Audi z niskim przebiem tak często się psuje. Pewnie nie będzie i zacznie rozpowiadać znajomym, że nie warto kupować aut tego producenta, bo już po ok. 180 tys.km są z nim takie problemy…
A oto Vectra C. Kolejny okaz szwedzkiego zdrowia, o którym jakiś czas temu dał mi znać Borus:

Wyprodukowana w 2005 roku, z mocnym CDTI, z zadbanym wnętrzem i sporym jak na czterolatka w polskich warunkach sprzedaży przebiegiem 131 624 km. Może to być jednak książkowy wręcz przykład na „nową szkołę sprzedaży”, która zakłada, że ludzie wiedzą już o magicznej usłudze korekcji i nie uwierzą już w przebieg auta z dieslem rzędu 10 czy 15 tys. km rocznie. Sprzedawca może po prostu mówić, że nie korygował licznika i Vectra ma duży, ale prawdziwy przebieg. Hmmm… Prawdziwy?
Korekcja przebiegu rządzi! 131 tysięcy km ta Vectra miała, ale grubo ponad 180 tysięcy km temu…
Cofanie licznika już od dawna jest powszechnym zjawiskiem i wiedzą o tym wszyscy choć trochę zainteresowani tematem. Najgorsze jest jednak to, że dla ogromnej rzeszy kupujących to właśnie deklarowany przebieg jest pierwszym i najważniejszym punktem oględzin.
I jeśli do sprzedaży trafi auto oferowane przez prywatną osobę, która nie chce nikogo oszukiwać, to jego oferta ginie w morzu tych wszystkich igiełek ze „100% oryginalnym przebiegiem”. Przykładem nich tu będzie Avensis, o którym informację podał mi jakiś czas temu Mixmich:
Ludzie wolą kupić samochód z przekręconym licznikiem, z wyczyszczonym silnikiem na błysk oraz czy ja też musze cofnąć licznik tak jak prawie wszyscy? to dwa z kilku zdań, które 30 kwietnia dodał do swojej aukcji pewien allegrowicz (dopisek na samym dole aukcji).
Szczerze? Nie zdziwię się, naprawdę nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas Toyota będzie wystawona ponownie, ale już ze „100% oryginalnym” przebiegiem 125 czy 145 tysięcy km. Wtedy przynajmniej będzie realna szansa na dokonanie transakcji.
Taka jest właśnie polska rzeczywistość: Ludzie narzekają, że handlarze cofają liczniki, ale często mają ślepą wiarę, że akurat kupowany przez nich egzemplarz ma oryginalny przebieg. Chcą po prostu wierzyć w swój okazyjny zakup. Ale z tego powodu uczciwi sprzedawcy spychani są na margines i chcąc czy nie chcąc, muszą oni zacząć grać w tej samej lidze co ich konkurenci.
„Nie sprzedam auta z przebiegiem ponad 200 tysięcy km? Trzeba więc przebieg skorygować” – typowe myślenie handlarzy stopniowo przenikało, przenika i niestety coraz częściej będzie przenikać do sfery prywatnych sprzedawców, którzy do tej pory (powiedzmy, że) byli w większości uczciwi. I ja się temu nie dziwię…
Ciąg dalszy na Cofanie Licznika & Korekcja Przebiegu V




Liczba komentarzy dla " Cofanie Licznika & Korekcja Przebiegu IV ": 24
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnika“Cena i przebieg do negocjacji”. :)
W latach dziewięćdziesiątych cofali o 100 tys. km. Teraz normą staje się korygowanie o 300 tys. km…
Z licznikami jest jak z wyborami (politycznymi)
prawie każda deklaracja i obietnica uczciwości
okazuje się kłamstwem, mydleniem oczu, zwykłym w prostackim wydaniu oszustwem połączonym z chęcią osiągnięcia zysku!!!
W pierwszym jak i drugim przypadku znajdują się jelenie podatne na mydlenie :)
a, że slogany i sposoby typowo tępackie to i głupich coraz mniej…ale niestety mniej:(
pozdr
taka jest mentalność polaków i nic(ani nikt) tego nie zmieni… trzeba po prostu nauczyć się z tym żyć, że sąsiad będzie się cieszył z zakupu 12 letniego auta klasy średniej z przebiegiem 150.000.
ciekawe jakie zdziwienie było by kupujących sprowadzone auta z zachodu, gdyby była taka mozliwość sprawdzenia przebiegu jak wechikułów z Szwecji :)
A ja się dziwię, że do dziś w Polsce nie ma takiego systemu jak w Szwecji.
Zamiast tego, wprowadzają kolejne durne zmiany w procedurze robienia prawa jazdy.
Zapomniałem napisać. Taki system powinien działać w całej UE.
Bądź uczciwy i sprzedaj auto z przebiegiem ponad pół miliona km…. ciekawe jakie będzie zainteresowanie takim autem.
tak sie zastanawiam czy na stronie”http://www.autoscout24.pl/” jezeli przegladam ogłoszenie z zachodu Europy to mozna wierzyc w tamte deklarowanie przebeigi bo jak przegladałem auta ok 10-letnie no to przebiegi były ok 150000-200000 km??
pozdr;-))
Uczciwi, jak w przypadku sprzedającego Toyotę Avensis nie mają łatwego życia w PL, aby dołączyć do wyścigu szczurów niestety musiałby zrobić korektę do magicznych 130 tys.km.
Niejednokrotnie spotkałem się z opiniami w stylu: „200 tys. km!!? Nie! Ja chcę jeździć, a nie robić remont silnika”
O takim systemie, jaki funkcjonuje w Szwecji, póki co możemy pomarzyć – raczkujemy…
Echhh… szkodza gadać. Andre ma rację, głupich nie sieją, sami się rodzą.
Pół miliona kilometrów robi wrażenie, ale ten silnik jest już raczej bliżej końca swojej kariery, chyba że był już trochę dłubany. Reszta podzespołów przeniesienia napędu też ma już dosyć i trzeba się liczyć z nieuchronnymi naprawami, które szybkoo nadejdą jeżeli auto będzie użytkowane na naszych dziurawych drogach i serwisowane w średniej jakości warsztatach. A potem idzie opinia, że taki mały przebieg a się psuje.
Kolego sewkor swieta racja. Auta z rzadka ulegaja w dzisiejszych czasach powaznym awariom przy przebiegach rzedu 100 – 150 tys km, nie liczac zaniedban ze strony uzytkownikow.
Przy 300 tys najczesciej pojawiaja sie problemy typu alternator lub rozrusznik a 500 tys to praktycznie juz wszystko mozliwe.
czasy kiedy diesle robily po 1000000 km bez remontu odeszly juz dawno gdyz kiedys 2.0 w dieslu mialo np. w mercedesie 54KM a dzisiaj jest to w tej samej pojemnosci min.140 a zdarzaja sie rodzynki ktore maja okolo 200KM np.BMW.
Niestety niektorzy wciaz mysla ze na zachodzie ludzie kupuja diesle placac sporo wieksze pieniadze niz za odpowiednik z silnikiem benzynowym tylko po to aby stal sobie w garazu.
Proponuje im jednak zamiast polezec na sloncu w wakacje ( oczywiscie tym co zamiezaja kupic samochod ) wybrac sie na wycieczke po Europie i zobaczyc ile kosztuje auto z takim a nie innym przebiegiem.
Spory udzial w tym procederze maja sami kupujacy, gdyz 200 tys km to magiczna liczba po ktorej auto ciezko sprzedac przy sporej liczbie tych samych modeli z przebiegiem o polowe nizszym.
@zgoda – a patrz, zapomniałem o tym przysłowiu. A by było idealne, zeby wykorzystac je we wpisie (choc może zaraz zrobię edycję :D )
@jon214 – a teraz czasy się zmieniły i teraz w modzie są 300 tysięczne cofki
@Andrebar – ale najważniejsze jest to, ze wszystko się robi, aby zadowolic klienta :p
@Lorenz – no właśnie. I jeśli teraz nasz sąsiad kupi sobie 10 letnie auto z dieslem z przebiegiem 120 tys.km a my kupiny takie samo auto ale z przebiegiem 250 tys to w jego oczach wyjdziemy na frajerów, którzy kupili złom, w którym zaraz trzeba bedzie remontowac silnik
@Dago86 – oj szkoda, ze nie ma takiej stronki dla aut z Niemiec czy z Francji. Oj szkoda…
@AK-105 – te “durne zmiany” mają być przeciez niby na lepsze. Ale wiadomo jak to jest. Miało wyjść dobrze… a wyszło jak zawsze
@Andrzej88 – zainteresowanie takim autem bedzie zerowe, ale przeciez nikt nie karze handlarzowi sprowadzac A4 z takim przebiegiem… Tym bardziej przeciez, ze obecnie komisy pękają w szwach i w sumie to juz ciężko jest sprzedać używane auto. To juz nie jest ta sytuacja, która była w 2004 i w 2005 roku (gdy auta sprzedawały się na pniu)
@marcin – ale tam jest mnóstwo ogłoszeń z 10 latkami z przebiegami grubo ponad 300 tys.km:
http://www.autoscout24.pl/List.aspx?vis=1&make=74&model=2089&fuel=D&fregfrom=01%2f01%2f1999+00%3a00%3a00&fregto=12%2f31%2f1999+00%3a00%3a00&pricefrom=1000&page=1&maxresults=500&results=20&ustate=N&ustate=U&um=True&sort=mileage&desc=1
Na otomoto jakoś taki wybór z kategorii +300 tys.km nie jest taki bogaty :D
Trzeba pamiętać, że np. w Niemczech handel uzywanymi autami w dużej mierze opanowali Turcy i oni też nie są w ciemię bici i korekcję licznika znają…
@lukaszm – faktycznie nie mają lekkiego życia i dlatego napisalem, ze sie wcale nie zdziwię, jak za jakiś czas to Ave będzie oferowane z połowe mniejszym przebiegiem. a tym bardziej się nie zdziwię, gdy po kilku dniach ktoś kupi to auto, bo ma przeciez “okazyjny przebieg”
@sewkor – zgadza się, pół miliona km to jest już coś i teraz to już naprawdę sporo rzeczy może się w aucie zepsuć. Po prostu dużo rzeczy jest już zmęczonych.
@slawek11 – mowa tu o wskaźniku mocy z litra pojemności. Dzięki turbodoładowaniu i prezyzyjnemu podawaniu paliwa (wtrysk bezpośredni) moce silników o tej samej pojemności znacząco wzrosły, ale jest tu coś za coś… osiągi kosztem trwałości…
Zastanawiam się czemu nie wszystkie samochody mają wpisane przebiegi na tej szwedzkiej stronie jak np. ten:
http://moto.allegro.pl/item638071255_passat_1_9_tdi_131km.html
tylik, zauważ że ten samochód ma (uwaga!) JESZCZE 4-PODUSZKI POW. ^^
@tylik – ja wziołem segregacje na tej stonce co wstawiłes na przebieg rosnący… i… miałem mały szok choć wiadomo ze za diesle w dobrym stanie trzeba zapłacic sporo więcej a w tym przypadku ok 2x wiecej :P
http://www.autoscout24.pl/List.aspx?vis=1&state=A&make=70&model=2052&fregfrom=01%2f01%2f1998+00%3a00%3a00&fregto=12%2f31%2f2001+00%3a00%3a00&pricefrom=1000&page=5&maxresults=500&results=20&desc=True&ustate=N&ustate=U&um=True&sort=mileage&pool=1
poszperać na tym linku no i można zobaczyć ze są z 300000 km przebiegiem ale i też są z poniżej 200000 :P
czyli można znależć autko z mniejszym przebiegiem (raczej benzyniak) ;-))))
pozdr;-)
@sirsmark – hehe, no tak, może seryjnie było tam 6 poduszek, ale podczas czołowego zderzenia wystrzliła ta w kierownicy i ta przed pasazerem i teraz, po naprawie i włożeniu zaślepek zostały jeszcze 4 poduszki – 2 boczne i 2 kurtynowe, hahahaha
A odnosnie tego przebiegu to… ooooooooo!
No popatrz… czyzby to znaczylo, ze dostęp do tej bazy mogą mieć przypadkowe osoby i moga one po prostu usuwac informacje o przebiegu? Hmmm… ciekawe…
@marcin – no właśnie, za diesle w dobrym sdtanie trzeba zapłacić więcej. A jakims dziwnym trafem, te wszystkie bezwypadkowe igiełki z maleńkimi przebiegami oferowane są w Polsce po niższych cenach niż na zachodzie. Znaczy to chyba o tym, ze polscy handlarze potrafią utargować z 50% rabatu przy zakupie aut i dlatego mogą je tak tanio sprzedawać w Polsce :D
A z tego linku, który podałes widac wyraźnie, ze jesli ktos nie zamierza robić duzych przebiegów to właśnie kupuje sobie małą benzynkę (1.4). Cena zakupu auta będzie sporo niższa, różnica w spalaniu nie aż taka tragiczna, serwisowanie małego benzyniaka w ASO będzie troche tansze niż diesla itd…
Fajnie, że umieściłeś tego avesisa. Swoją drogą to naprawdę przebieg potrafi odstraszać. Co do tego paska @marcina to możliwe, że ten przebieg nie jest mocno skorygowany. Chociaż brak danych w bazie jest podejrzany. Ten koleś na innych aukcjach sprzedaje 2 vita i primerę i przebiegi są prawidłowe.
A widzieliście jak skończyła się sprawa z tą vectrą z Raszyna. Adwokaci robią swoje.
Pozdrawiam
Popieram w 100% AK-105 system taki jak w Szwecji powinien działać w całej UE. Jako nie handlarz a zwykły + ‘normalny’ “Kowalski” który chce kupić auto w dobrym stanie i uczciwie, byłbym bardzo rad gdybym mógł się od powiedzmy niezależnej instytucji dowiedzieć coś o faktycznym stanie kupowanego auta.
No a poza tym odwieczne pytanie człowieka mobilnego pozostaje od wieków nadal aktualne:
Kręcić licznik i być (czyt. sprzedać) czy nie kręcić licznika i nie być (czyt. być uczciwym )?? oto jest pytanie !!
@mixmich – faktycznie, inne auta, które ten allegrowicz ma na innych iuksjach mają prawdziwe przebiegi i można dzięi temu przypuszczać, że i ten Passat nie jest skręcony. Ale pewności oczywiście nie ma…
@slawektrj – zgadzam się, taki system powinien działać w całej UE, ale to jest tylko marzenie Polaków. Niemcom, Włochom czy Francuzom na takiej bazie za bardzo nie zależy, bo oni przeciez mogą sobie pozwolić na auto z salonu i nie muszą się martwić czy kupione przez nich auto miało skręcony licznik.
Myślenie o skręconym liczniku spada na głowę Polakom.
Kto z Was zna powiedzenie..”jak w Canadzie..”? Zapytałem bo przypomniał mi się kolega który z tamtąd wrócił i jego relacja o tym jak się sprawdza auto na terenie właśnie Canady. Wkłada się do ulicznego automatu (coś jak bankomat) prawo jazdy lub jakiś inny “plastik” potwierdzający tożsamość i wstukujesz nr. rejestr. lub VIN – interesującego Cię pojazdu, ot i wszystko masz od momentu sprzedaży do ostatniego przeglądu czy serwisu:)
Prawda, że jak w Kanadzie:)!!!
pozdr
uuuu przyznaję, że tego nie wiedziałem! Super sprawa!
Jeszcze jedno – do wszystkich, zarówno handlarzy jaki prywatnych osób – jakby to fajnie było gdybyśmy się nie oszukiwali – człowiek który sprzedaje Toy Ave z ogłoszenia jest po prostu “super gość”. Napiszę tak: wszystkim i również sobie życzę takiego myślenia i sposobu działania. Pozostaje tylko spróbować powalczyć z naszą narodową mentalnością i może się uda??
Pozdrawiam.
Zgadza się, ten allegrowicz to faktycznie super gość. Ale najgorsze jest to, ze jak ten super gość nie będzie mógł sprzedać Ave przez kolejne kilka miesięcy, bo ciągle będzie słyszał:
- Panie, ale ten przebieg wysoki. Silnik już musi byc do remontu
to sie w końcu wkurzy, cofnie licznik i bedzie wtedy wiedzial, ze juz nie będą mu ludzie marudzić…
smutne, ale prawdziwe
moze ktos napisze cos o chrysler voyager jesli ktos wie ze takie auto istnieje.
Skomentuj wpis