Pamiętacie? W lutym 2010 roku – wydaje się, że nie tak dawno temu – napisałem kilka słów o oponach zimowych. Co się od czego czasu zmieniło?

Okazuje się, że niewiele…

Rodzime portale takie jak wp.pl nadal karmią nas „njusami” mówiącymi, że „bardziej miękka guma opon zimowych przy temperaturze poniżej 7 stopni, zapewnia lepszą przyczepność, czego efektem jest krótszy czas hamowania, zarówno na suchej jak i mokrej nawierzchni.”
i mam nadzieję, że do tej pory wszyscy się już nauczyli, że nie warto takich njusów słuchać
.

Dlaczego? Dość obszernie zostało to wyjaśnione w linkowanym już, „zimówkowym” wpisie z ubiegłego roku i nie ma się co powtarzać, warto jednak zauważyć, że ostatnio coś się ponoć odnośnie opon zimowych zmieniło.

W tegorocznym, 42 wydaniu Auto Świata został tradycyjnie opublikowany test opon zimowych, tym razem o mogącym już budzić uznanie rozmiarze 225/45 R17. I o ile w przypadku wyników hamowania na śniegu nie mogło nic się zmienić,

bo wszystkie opony zimowe miażdżyły, miażdżą i będą miażdżyć opony letnie podczas hamowania w ich królewskiej dyscyplinie. Nie było również zaskoczenia podczas przeglądania wyników hamowania na suchej nawierzchni,

bo tradycyjnie – lamelki opon zimowych, które na suchej nawierzchni nie mając się w co wgryzać powodują niestabilność i siłą rzeczy muszą sprawiać, że zimówki będą hamować na suchym asfalcie gorzej niż letnie. Ale muszę przyznać, że zdziwiłem się, gdy zobaczyłem, że

w konkurencji hamowania na mokrej nawierzchni okazało się, że zimowe Continentale są najlepsze, bo ze 100km/h zatrzymały testowe BMW serii 3 o 0.7 metra bliżej niż opony letnie!

Tyle, że… coś tu jest nie tak!

Bo zobaczcie:
- test z roku 2007, Audi A3 8P obute w letnie opony o rozmiarze 205/55 R16 potrzebowało do zatrzymania się mokrej nawierzchni ze 100km/h dokładnie 46.3 metra, co także i dzisiaj jest dobrym wynikiem.

- test z roku 2009, VW Golf VI obuty w letnie opony o identycznym rozmiarze 205/55 R16 potrzebował do zatrzymania się mokrej nawierzchni ze 100km/h 45.7 metra, co stanowi jeszcze drobną poprawę wcześniejszego wyniku Audi.

Co więcej, w publikowanym w ubiegłorocznym wydaniu 42/10 AŚ teście zimówek, Golf VI obuty w nieco mniejsze, bo o rozmiarze 195/65 R15 opony letnie do zatrzymania na mokrym potrzebował 50.2 metra:

Dla uzupełnienia obrazu mogę powiedzieć także, że obute w letnie 215/65 R16 Volvo XC70, które uczestniczyło w testach opublikowanych w wydaniu 5/11 AŚ 4×4 na mokrej drodze zatrzymało się po 53.8 metra:

 

JAK TO SIĘ WIĘC STAŁO, ŻE NOWOCZESNE BMW SERII 3 E90 OBUTE W SZEROKIE 225/45 R17 DO ZATRZYMANIA NA MOKREJ NAWIERZCHNI POTRZEBOWAŁO RÓWNE 62 METRY ?!?!

 

W tej chwili naprawdę można żałować, że AŚ nigdy nie podawał nazwy referencyjnego ogumienia letniego, bo z chęcią bym się dowiedział jak to producent zapewnił tak słaby wynik hamowania na mokrym.

 

Cóż… tak czy inaczej – można powiedzieć, że poza wyjątkiem z BMW normy zostają zachowane i opony zimowe testowane czy w tym (Volvo XC70):

czy w ubiegłym roku (VW Golf):

nadal są lepsze tylko i wyłącznie w swojej królewskiej dyscyplinie czyli podczas jazdy na śniegu i błocie pośniegowym. Magiczne „siedem stopni Celsjusza” nie ma tu nic do rzeczy, bo mówi nam to jedynie, że jeśli średnia temperatura spada coraz mocniej poniżej tej wartości to stopniowo wzrasta prawdopodobieństwo opadów śniegu, na które lepiej będziemy przygotowani mając założone opony zimowe.

I napisane przeze mnie prawie dwa lata temu stwierdzenie: „Nie jestem przeciwnikiem opon zimowych, ale nie jestem też ich bezgranicznym zwolennikiem. Wiem, że w polskich warunkach powinno się używać sezonowego ogumienia, ale wiem też, że opony letnie tak samo jak opony zimowe mają swoje dobre i złe strony” jest jak najbardziej aktualne.
Z resztą – już dwa tygodnie temu zleciłem wyważenie i przełożenie kompletu kół w mojej Astrze, bo nie mam zamiaru przezimować najbliższych miesięcy na oponach letnich.

Wiem, wiem… na stalowych, 14” felgach w komplecie z „kultowymi”, czarnymi kołpakami auto nie prezentuje się tak dobrze jak na 15” alu, ale co zrobić? Przecież nie będę specjalnie przekładał opon czy tym bardziej kupował nowego kompletu alufelg, tym bardziej, że przy zakupie auta dostałem komplet dobrze wyglądających zimówek nałożonych na felgi stalowe, prawda?

Idzie zima. Noga z gazu i szerokiej drogi.