W komentarzu do wcześniejszego wpisu wspominałem coś o zdobywaniu polskiego prawka w prawidłowy sposób.

A ostatnio coraz więcej się słyszy o zdobywaniu prawka w – że tak to ujmę – mniej prawidłowy sposób.

Łapówkarstwo wśród polskich egzaminatorów bardzo się zmiejszyło od chwili wprowadzenia kamer w autach. Trzeba więc było wymyślić coś innego.

Wcześniej dość popularne były wyjazdy do Angli. Często było tam tak, że osoba, która oblewała w Polsce kilka razy, płaciła 50 funtów za egzamin i zdawała go za pierwszym razem. Brytyjscy egzaminatorzy (tak samo z resztą jak irlandcy) najczęściej nie zwracali uwagi na szczegóły.

Ale Anglia leży daleko, egzaminator mówi po angielsku a dodatkowo ruch odbywa się po złej stronie. Hmmm, potrzeba matką wynalazku. Trzeba było zorganizować cos lepszego. No i udało się.

Ostatnio ogromną popularność zdobyły kursy na prawo jazdy robione na Ukrainie. Wystarczy zapłacić ok. 1900 zł (za kat. B), wyjechać z organizatorem na 3 dni i bez stresu odebrać nowiuśki ukraiński dokument. Tak, bez stresu. Na stronie internetowej jednego z organizatorów takich “kursów” można przeczytać:

“Dlaczego warto zdawać prawo jazdy na Ukrainie? Pierwszym powodem jest fakt, iż podchodzisz do egzaminu całkowicie bezstresowo, ponieważ masz pewność, że zdasz.

Po przyjeździe do Polski trzeba tylko zapłacić 71 zł za wydanie polskiego odpowiednika i już masz legalne prawko.

Legalne? No tak nie do końca. Okazuje się, że te „kursy” są tylko formalnymi wyjazdami po odbiór gotowego dokumentu, który wypisał urzędnik. Oczywiście wypisał po przyjęciu odpowiedniej łapówki. Kursant nie miał żadnego egzaminu, ba, on nawet nie siedział w aucie egzaminacyjnym czy w aucie nauki jazdy.

I strach teraz pomyśleć ile już osób z takich wyjazdów skorzystało i jeszcze ile skorzysta. Ale kto by się tam przejmował. Ważne, że ktoś chciał mieć prawo jazdy, no i je w końcu ma. A to, że może nie mieć pojęcia jak technicznie prowadzić auto, a to, że może nie mieć pojęcia kiedy i po co patrzy się w lusterka czy to, że może nie mieć pojęcia jak zachować się na rondzie czy na skrzyżowaniu dróg równorzędnych to już inna sprawa.

Ważne jest to, że Polak potrafi załatwić prawko.

Niestety…