Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 8 tygodniu 2009 roku otrzymuje Volkswagen Golf IV GTI

Golf może czuć się szczęściarzem, bo dostał ten (mało zaszczytny) tytuł zupełnie przypadkowo. Stał bowiem 2 auta wcześniej przed opisywaną tydzień temu Mazdą 6. Wychodząc już z komisu nie mogłem się oprzeć, żeby nie strzelić mu kilku fotek:

Już na samym początku rzucił mi się w oczy brak spryskiwaczy reflektorów. Bo jak wiadomo, jeśli auto ma lampy ksenonowe to obowiązkowo musi mieć spryskiwacze. A i układ samopoziomujący też by się przydał. Nie poświęciłem dużo czasu na oględziny, bo właśnie zaczął padać śnieg i jakoś nie ciągnęło mnie do poznania Golfa bliżej. Sprzedawca poszedł już do swojej ogrzewanej piecykiem gazowym budki i raczej nie miał ochoty znowu do mnie wychodzić. Ale nawet gdyby wyszedł to przecież i tak by mi pewnie powiedział, że nie zna historii auta i nie wie, czy było coś w nim dłubane. W porządku, nie musiałby znać. Przecież nikomu nie wmawia, że auto jest bezwypadkowe.

Ale w ciągu tych kilku chwil zdążyłem zauważyć, że maska siedzi krzywo. Zwróćcie uwagę na jej spasowanie z nadkolem po stronie pasażera – widać wyraźnie, że tuż przy szybie siedzi niżej niż tuż przy lampie. Do szczelin między nią a lampami też można by się lekko przyczepić.

Ale najbardziej spodobało mi się osadzenie obu lamp, zarówno z nadkolami jak i ze zderzakiem. Widzicie to? W szczelinę po lewej stronie można włożyć pół palca, a w tą po prawej jakieś pół paznokcia. Cały przedni pas jest przesunięty w prawo i to jest powód takiego spasowania znaczka VW z maską. Ten krzywy zgryz rzuca się z resztą w oczy w pierwszym rzędzie. Heh, jeśli ktoś z was mi powie, że maska i logo spasowane są poprawnie to normalnie pogratuluję spostrzegawczości :D

Wróciłem do domu, wyszukałem na ogłoszenie i co? A co innego? Kolejne niespodzianki:

Okazuje się, że mogę tu przekleić tekst, który napisałem tydzień temu (zmieniłem numer ogłoszenia):

Z zrzucie z ogłoszenia zasłoniłem 3 ostatnie cyfry, bo jak już pisałem dawno temu w Info na temat działu Rodzyn, nie zależy mi na wskazywaniu konkretnego ogłoszenia i konkretnego sprzedawcy. Zwróćcie tylko uwagę, że numer ogłoszenia to trochę ponad 6.085 miliona (C6085xxx), a świeżo wystawione ogłoszenia mają numery grubo przekraczające 7.77 miliona, tak jak np. ta Fiesta o numerze C7773141. Oznacza to, że Golf kwitnie już w komisie jakieś 7, 8 czy nawet 9 miesięcy – jeszcze dłużej niż ubiegło tygodniowa Madzia, bo jego ogłoszenie ma o ponad 200 tysięcy mniejszy numer.

A szczęśliwego nabywcy jak nie było tak nie ma. A to peszek :/

Jest coś jeszcze – opisówka na tylnej klapie jest zbyt nisko. Ale nie ma co się tym przejmować, bo najprawdopodobniej auto opuściło salon sprzedaży z gładką klapą ale po sprowadzeniu auta, ktoś dokleił kupione na allegro „GOLF” i „GTI”. Istnieje oczywiście jakaś tam szansa, że auto miało przygodę od tyłu, klapa była naprawiana, powtórnie lakierowana i później ktoś zbyt nisko nakleił litery, ale jak wiadomo, szybkie badanie miernikiem i tak by przecież pokazało, czy ma ona oryginalną warstwę lakieru czy nie.

Tak więc – Przypadkowy, ale Rodzyn pełną gębą.