Po dwutygodniowej przerwie wracam do mojego ulubionego działu. Tęskniłem tak za nim trochę.

Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 11 tygodniu 2009 roku otrzymuje Volkswagen Golf IV TDI:

Opisywałem tu ostatnio innego Golfa IV i chcę na chwile do niego powrócić. O ile pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się przy nim w oczy były lampy ksenonowe i brak spryskiwaczy reflektorów, to pierwszą rzeczą, na którą zwróciłem uwagę w omawianym tu Golfie TDI były spryskiwacze, które spryskiwały lampy z tradycyjnymi żarówkami z włóknem wolframowym. Oczywiście, to może być jeden z tych wyjątków, gdy dołożono spryskiwacze do zwykłych lamp, ale…

Nie wiem, hmmm, coś mi mówi, że fabrycznie były tu założone lampy ksenonowe i po wypadku, w którym lampa po stronie pasażera została uszkodzona, ktoś nie chciał kupować drogiej lampy wyładowczej i włożył dwie zwykłe, a oryginalne spryskiwacze zostawił. Ta wersja jest tym bardziej wiarygodna, jeśli będziemy pamiętać o bogatym wyposażeniu – skoro auto ma mocniejszą, 110- konną wersję TDI, podgrzewane, skórzane siedzenia, climatronic, nawigację, tempomat, 16” fabryczne alu, czujnik deszczu itd. to jest prawdopodobne, że miało także ksenonki. Oczywiście ze spryskiwaczami, takimi jakie widać choćby na tym czy na tym ogłoszeniu. Ale zostawmy już te lampy w spokoju, bo w tej chwili nie ma pewności, co było zamontowane w fabryce. Czas napisać kilka słów o (bez)wypadkowej przeszłości „bezwypadkowego” Rodzyna.

Zdjęcia w ogłoszeniu mają rozdzielczość tylko 640×480, są w dość słabej jakości a czarny kolor auta jeszcze tylko utrudnia „zdjęciowe” oględziny. Nie mniej jednak, widać wyraźnie, że szczególnie po wspominanej już stronie pasażera, szczelina maska/błotnik się rozłazi – tuż przy szybie jest sporo mniejsza niż przy lampie. A skoro już jestem przy lampie – czy widzicie tę ogromną szczelinę między nią a zderzakiem? Po stronie kierowcy szczelina jest wyraźnie mniejsza.

Wydaje się, jakby drzwi pasażera z przodu trochę krzywo siedziały – wystarczy spojrzeć na listę ochronną i na listwę idącą pod szybą aby zobaczyć, że na przednich i tylnych drzwiach nie idą one w równej linii. Choć trzeba pamiętać, że ten efekt może wynikać z niskiej jakości zdjęcia lub zwyczajnie z niedomkniętych drzwi. Aby się o tym przekonać, trzeba by zobaczyć auto na żywo. A podczas tych ewentualnych oględzin na żywo będzie już wiadomo, gdzie szczególnie dobrze trzeba się przyglądać – zdjęcia powiedziały już wystarczająco dużo, aby stwierdzić gdzie ten Golfik był dłubany.

Zdjęcia swoje powiedziały ale warto jeszcze pamiętać o czym wspominał sprzedawca. NOWY ROZRZAD PRZY 190TYS.OCZYWISCIE KOMPLET CZYLI-PASEK,ROLKI,POMPA WODY to mój ulubiony fragment z opisu tego ogłoszenia. Widzieliście jaki deklarowany przebieg ma to auto? No właśnie – przecież to dokładnie 190 000 km! Czyli co? Nie dość, że pierwszy właściciel robił tylko ok. 19 tys. km rocznie i to 90% NA DLUGICH TRASACH PO NIEMIECKICH DROGACH, to jeszcze na koniec postanowił wymienić kompletny napęd rozrządu i po kilku dniach sprzedać swojego zadbanego Golfika jakiemuś polskiemu handlarzowi, tak? Volkswagen mówi, że w tym silniku powinno się wymieniać napęd rozrządu co 90 tys. km czyli druga wymiana wypadałaby przy 180 tys. km. A tu co? Niemiec spóźnił się 10 tys. km z wymianą i zaraz po niej sprzedał auto? Dziwne, bo przecież AUTKO SUMIENNIE SERWISOWANE, WSZYSTKIE WYMIANY ROBIONE NA CZAS BEZ ZADNYCH OSZCZEDNOSCI, KSIAZKA SERWISOWA Z WSZYSTKIMI WPISAMI.
Hmmm… takich rzeczy to nawet chyba w Erze nie mają…

A zwróciliście może uwagę na osłonę poduszki powietrznej kierowcy? Jakaś taka ona jasna no nie? Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że z tymi odcieniami osłon bywało różnie, ale z tego co kojarzę, to jeśli Golf czy Passat miał skórzane fotele i kierownicę to odcień osłony airbagu zawsze jakoś bardziej zgrywał się z kołem kierownicy. Przejrzałem na szybko otomoto i wybrałem dla was kilka fotek Golfów IV i Passatów B5 „w skórze”, w których odcień poduchy o wiele lepiej zgrywa się z kierownicą:

Inny odcień osłony w opisywanym tu Golfie jest dla mnie kolejną wskazówką mówiącą o bujnej przeszłości.

 

Na koniec mam do was pytanie – czy jesteście w stanie odczytać rocznik z numeru DOT?

Wydaje mi się, że jest tam napisane „0203” czyli wychodziłoby, że ta nowa – według sprzedawcy – opona została wyprodukowana w 2 tygodniu 2003 roku, ale właśnie nie jestem pewien odnośnie tej trójki. Może to piątka? Jak wam się wydaje? Dajcie znać w komentarzach.