Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 13 tygodniu 2009 roku otrzymuje Honda Civic VI:

Pamiętacie Audi A6 C5, które zdobyło mało zaszczytny tytuł Rodzyna w 47 tygodniu 2008 roku? Pamiętacie jakie sprzedawca zamieścił tam zdjęcia? Tam, gdzie nie było nic do ukrycia, zdjęcia miały wysoką rozdzielczość, ale miejsca, które pamiętają jakąś przygodę były jakimś dziwnym trafem pokazane na maleńkich fotkach. Miało to skupić uwagę na tych „dobrych” miejscach auta i jednocześnie odwrócić uwagę od miejsc, którymi sprzedawca za bardzo nie chciał się chwalić.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku omawianego tu Civica. Zdjęcia wnętrza i tylnej części auta (te robione latem) mają większą rozdzielczość niż zdjęcia przodu. Sprzedawca nie chce się czymś pochwalić? Oj tak…

Zdjęcia przodu są małe, ale i tak widać na nich, że spasowanie lampy po stronie kierowcy ze zderzakiem jest takie sobie (spora dziura), spasowanie maski z błotnikami i z lampami też szału nie robi (wyraźnie widać, że szczeliny po stronie pasażera są większe), ale najgorzej prezentuje się spasowanie maski ze zderzakiem. Widzicie tę 2 cm dziurę po prawej i jedynie 0.5 cm szczelinkę po lewej stronie?! Szkoda, że sprzedawca nie dał jeszcze fotki pokazującej przód od strony pasażera. Ale można podejrzewać, że to było zamierzone, bo ta strona wygląda pewnie jeszcze gorzej niż strona kierowcy (chodzi szczególnie o poziom osadzenia maski względem błotnika – cos mi się wydaje, ze maska siedzi za nisko).

Wrócę jeszcze na chwilę do tych zdjęć tylnej części auta, które robione były jeszcze latem. Numer ogłoszenia jest „świeży” (a nie jak choćby w przypadku tego Golfa – z przed ok. 8 miesięcy), ale właśnie dzięki tym zdjęciom, na których widać kartkę informującą, że auto jest na sprzedaż widać, że właściciel próbuje pozbyć się swojego bezwypadkowego Civika już od jakis 9 miesięcy i jak to tej pory mu się to nie udało. Czyli jest akcent optymistyczny. Panie Sowa – pamiętam o Tobie :D

Podawana w ogłoszeniu moc silnika jest jednak mniej optymistyczna. Można tu przeczytać, że auto ma 90 KM (66 kW) i to się zgadza, bo 90 koni to nie mniej nie więcej jak właśnie 66 kilowatt, ale nie zgadza się tu opisówka na tylnej klapie. Widzicie? Jest tam napis „1.4i”, który z tego co pamietam, w Civicach VI generacji oznaczał 75KM model. Civici VI 1.4 wzmocnione do 90KM miały opisówkę „1.4i S”, tak jak widać to choćby w ogłoszeniu tego 90 konnego Civica z tego samego roku. Dołożone „S” było po prostu traktowane jako mocniejsza wersja „Sport”.

W razie oględzin na żywo naszej niby 90 konnej Hondy, trzeba zwrócić szczególną uwagę na oznaczenie silnika. D14A5 i D14A3 (pomijam inne, które zadebiutowały w 1997 roku i później) to znaczenia 75 konnych wersji a D14A4 oraz D14A2 to oznaczenia mocniejszej, 90 konnej odmiany. Wystarczy więc odczytać kod z bloku silnika lub nawet zadzwonić do sprzedawcy i o ten kod poprosić i wszystko będzie jasne. Sprawa prosta, tyle, że… najpierw trzeba o niej wiedzieć.

No i należy się spodziewać, że jeśli na miejscu okazałoby się, że faktycznie jest to 75 a nie 90- konna wersja, to sprzedawca rzuciłby tekst typu: „Naprawdę? To chyba mój kolega coś źle spisał”. Ech, Ci nasi handlarze… :D

Ps. O – jakże by inaczej – okazyjnym przebiegu rzędu 10 tys. km rocznie nawet nie ma co wspominać.