Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 16 tygodniu 2009 roku otrzymuje ten Ford Fiesta MK5:

Szkoda mi tej Fieściny…

Jeździła sobie po równych drogach zachodniej Europy, może była drugim samochodem w rodzinie i służyła głównie do dojazdów do pracy i na zakupy… Życie dla niej było wtedy piękne…

Ale kilku latach przyszedł dzień apokalipsy i auto zaliczyło zderzenie czołowe. W cywilizowanym, zachodnim świecie oznacza to odesłanie auta na zasłużony odpoczynek na złomowisku, ale… wtedy na horyzoncie – jakby za dotknięciem wypadkowej różdżki – pojawiają się Polacy…

Jeden z nich kupił tę Fiestę, załadował na lawetę, przywiózł do polskiego blacharza i rzucił tekstem: „wyklep Pan”. Jak się okazało, blacharz do tych kumatych raczej nie należał i pamiątką po jego pracy jest żałosne spasowanie maski z błotnikami, maski z lampami, lamp z błotnikami czy maski z grilem.

Widać, że handlarz starał się to ukryć i dlatego do ogłoszenia wrzucił tylko 2 zdjęcia z zewnątrz + 1 ujecie wnętrza. I pierwsze zdjęcie, pokazujące Fiestę od przodu mówi najwięcej, ciąg dalszy dopowiada zdjęcie numer dwa: pomimo, iż wycelowane zostało w słupek B, w kadr załapało się spasowanie maski z błotnikiem. Widać wyraźnie, że im bliżej przedniej szyby, tym maska bardziej chowa się poniżej poziomu błotnika. Do spasowania błotnika z drzwiami też można się przyczepić (wystarczy choćby spojrzeć na przebieg listew ochronnych). Mam dodatkowo wrażenie, że kierownica jest przekręcona o 90 stopni w prawo pomimo iż przednie koła ustawione są prosto.

I stoi taka bita Fieścina i czeka, czeka i czeka… Kupca jednak nadal nie widać. I to nie widać go już od dawna, bo jeśli zwrócicie uwagę na numer ogłoszenia, to zobaczycie, że jest to C526xxxx (5,26 miliona), a przecież aktualne numery to grubo ponad C836xxxx (jak choćby ta Vectra o numerze C8362844). Widać dzięki temu, że Fiesta stoi w komisie już ponad rok. No i… czeka…

Mimo tego, że według zapewnień sprzedawcy jest bezwypadkowa, mimo tego, że ma cenę sporo poniżej średniej rynkowej, mimo tego, że jest „po opłatach” i ma „stan techniczny bdb” czy w końcu mimo tego, że jest to najzwyczajniej w świecie „okazja”… ona nadal czeka z nadzieją, że ktoś się nią zaopiekuje…

Stoi w komisie przez ponad rok, na mrozie, w upale, w lejącym deszczu czy prószącym śniegu. Przecież nie po to stworzył ją Ford…

Szkoda mi tej Fieściny…