Tego CRXa znalazłem już ponad tydzień temu podczas poszukiwania kandydata na Rodzyna #23, ale znalazłem też wtedy CRX w wersji Pinokio i to jego postanowiłem najpierw wam pokazać. Ale dziś:
Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 24 tygodniu 2009 roku otrzymuje kolejna Honda CRX:
Jednak przed kliknięciem na poniższe zdjęcie chcę, żebyście odpowiedzieli sobie na proste pytanie odnośnie strony kierowcy: Przedni błotnik, drzwi, tylny błotnik. Który kolor tu nie pasuje? Widzicie to co ja?


Pytanie odnośnie odcienia było dziecinnie proste, bo chyba tylko daltonista nie będzie w stanie zauważyć o wiele ciemniejszego lakieru na tylnym błotniku. Po stronie pasażera jakoś tego nie widać. Choć trzeba przyznać, że sprzedawca miał sprytny pomysł i porobił zdjęcia w chwili, gdy CRX był cały mokry. Krople wody mogą optycznie rozmazać odcienie i będzie się wydawało, że ewentualna różnica pochodzi właśnie z powodu różnic na mokrej i suchej powierzchni. Nie mniej jednak, szybka kontrola miernikiem grubości lakieru powiedziałaby czy ten błotnik był zarysowany/lekko wgnieciony i szpachlowany czy może tylko lakierowany. Chociaż kto wie, może mamy tu do czynienia z autem ze wspawaną ćwiartką, która pochodziła z czarnego czy granatowego CRX i dlatego po ponownym lakierowaniu odcień wyszedł taki ciemny? Podczas oględzin takiego auta, trzeba koniecznie zajrzeć pod wykładzinę bagażnika, trzeba także odsłonić wykładzinę pod nogami i pod kanapą pasażera z tyłu. Nie zaszkodziłoby także dokładne obejrzenie auta od spodu – może będzie tam widać słabo zamaskowane ślady spawania? Hmmm… kto wie?
Ale odcienie lakieru to nie jedyny mankament bezwypadkowego CRX w wersji SUPER STAN. Przyczepić się można m.in. do spasowania maski z błotnikami, szczególnie tym po stronie kierowcy, do prawie, że wyskakującego kierunkowskazu (strona kierowcy) czy do słabego spasowania przedniego zderzaka z lampami i błotnikami. Drzwi kierowcy też nie wyglądają zbyt zachęcająco – widać, że są wyraźnie opuszczone, bo trzymające je zawiasy są po prostu zmęczone. Czy ta Honda rzeczywiście ma SUPER STAN? Jak dla mnie to ten stan jest co najwyżej taki ŚREDNI.
Przyczepić się też można do rocznika – z tego co pamiętam, to CRXa drugiej generacji skończono produkować w jakoś w połowie 1992 i zaczęto wtedy sprzedawać model trzeciej generacji, który opisywany był tydzień temu. Fakt, może się zdarzyć, że ten egzemplarz stał w zachodnim salonie Hondy przez ponad pół roku i został zarejestrowany dopiero w 1993 roku, ale może jest to jeden z tych składaków, który przyjechał wiele lat temu do Polski z wyjętym silnikiem i o których to rozmawialiśmy w komentarzach do jakiegoś wcześniejszego wpisu.
Ale może jednak warto kupić to auto, bo przecież 1 właściciel w kraju od 1995r, którym jak się okazuje jest starszy człowiek (1941r) dbający o auto. Heh, gdzie ja słyszałem te śpiewki o tych wszystkich dbających o auta emerytach?
To może warto chociaż kupić tego CRX ze względu na kultowy już wręcz, wysokoobrotowy, 150 konny silnik o pojemności 1.6? Hahahahaha… tu sprzedawca sam się wkopał, bo jak się okazuje niepotrzebnie zamieścił on w ogłoszeniu zdjęcie z oznaczeniem silnika. Widzicie co jest tam wybite? D16A9 no nie? A przecież jest to oznaczenie silnika o pojemności faktycznie 1.6 litra (1590cm sześciennych), ale o mocy 130KM, która osiągana jest przy 6800 obr/min. 150 konna wersja VTEC o oznaczeniu B16A1, która ma pojemność 1595cm i m.in. wyraźnie mniejszą niż D16A9 średnicę cylindrów, swoją maksymalną moc osiąga aż przy 7600 obr/min.
Sprzedawca po prostu szuka przysłowiowego Jelenia, któremu będzie twardo wmawiał, że oferowany CRX jest w super stanie i ma na dodatek VTECowe, 150 konne serce…
Wiem, że nikt z was to czytających, takim Jeleniem nie będzie! I o to chodzi.

Liczba komentarzy dla " Rodzyn Of The Week #24 – Honda CRX ": 16
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnikaKILKA PUNKTÓW CZEMU TU NUDNO
1, ciągle podobne tematy czy auto jest “bite” czy nie itp
2, wszystko się ciągnie jak “flaki z olejem”
3, w weiększości osoby które to czytają nie kupują auta na “oko” tylko i tak jadą do odpowiedniego serwisu więc większość porad jest zbyteczna dla kupca
4, informacje są ogólnie znane i nie są wielką tajemnicą
5, BLOG działa na zasadzie “ostatni sprawiedliwy”
6, większośc opisów małoprofesjonalna teoretyczna a nie praktyczna
Rodzyn niezly…ale ja dalej będę bronił aut zarejestrowanych jako tzw. składaki. Tutaj różnica jest 1 roku a u mnie 4 lat. Żadnego dyskomfortu z tego powodu nie odczuwam i ani razu w Urzędzie nie spotkałem się z jakimikolwiek zastrzeżeniami.
Wiesz, u nas jest taka mentalność, że wg handlarza, super stan tzn. że drzwi się otwierają, szyby działają, lusterka i nawiewy też. Może działają nawet spryskiwacze, silnik normalnie zapala a kierownica nie ma luzu 40 stopni. To już jest super stan. LOL. A bezwypadkowość jak zwykle dyskusyjna. Handlarz może nawet nie wie, że to jest to wersja słabsza i dlatego dał zdjęcie typu silnika w przekonaniu ze to mocniejsza. Chociaż z drugiej strony może wie, polowanie na jelenia trwa.
Hmmm…auto w super stanie?! Samochód z rocznika ‘93 nie może być w super stanie, jeżeli to w dobrym. W super stanie to może być auto z salonu.
Hehe, tak mi się zabawnie poskładało w czytaniu: w kraju od 1995 roku samochód bez nakładu finansowego ;-). Ale to już tak z przymrużeniem oka :-)
Bezwypadkowy – ta informacja to jest ewidentnie przekłamanie. Przecież widać, że coś było, na tylnim błotniku, jak Tylik wspomiałeś.
Radio/CD – nie dopatrzyłam się tego CD.
Auto zmęczone, wysłużone.
Informacja o wieku właściciela to chyba też dla zmyły?! Rodzyn jak się patrzy.
Pozdrawiam
Wiecie, tak się zastanawiam, czy to ogłoszenie to juz jest obraza inteligencji kupującego, czy jeszcze nie. I nawet nie chodzi o fakt, że raczej osoba z rocznika 1941 nie jest typowym użytkownikiem coupe o mocy 130 koni (a 150 tym bardziej). Zdarza się, że kupując używane kupuje się różnie, nie zawsze to, czego się szukało na początku. Nie chodzi też o fakt, żeopis stanu technicznego auta jest hmmm… lekko naciągany (znakomicie to ujęła motoblondi). Jakoś zestawienie tego wszystkiego ze zdjęciami (w deszczu, w nieciekawym otoczeniu, nieestetyczne ogólnie) budzi we mnie niesmak….
Znam ludzi ktorzy z kazda usterka jezdza do ASO i stosuja tylko oryginalne czesci zamienne. Wiec auto moze byc w super stanie (moze nie to o ktorym mowa ) nie wazne ile ma lat. Znam wlsciciela SKODY FAVORIT z 1990 r ktora jeszcze 10 tys km nie przejechala, ani sniegu i wody podczas deszczu.
Tylik masz racje ta generacje CRX produkowano tylko do 1992 r, jednakze mozliwe ze na zachodzie zostala kupiona w 1993 r a tam bija nie rocznik a date pierwszej rejestracji.
Mialem kiedys okazje pojezdzic taka Honda i z silniem o mocy 130 KM, wrazenia…….bezcenne taka moc przy tej masie daje naprawde frajde z jazdy no i ten silnik, ktory wkreca sie niesamowicie na obroty.
Najbardziej wkur….. jest to ze czlowiek dzwoni pyta sie niby ma byc wszystko ok a tu po przyjezdzie na miejsce ( czeso sa to odleglosci po 200km i wiecej w jedna strone ) po zobaczeniu tego cuda w super stanie nic tylko zabic sprzedajacego. Moze jakbysmy nagrywali rozmowy tel to mozna by takiemu gosciowi wytoczyc sprawe o wprowadzenie w blad i zwrot poniesionych kosztow.
@slawek11 auta w super stanie nie sprzedaje się jednak w śmiesznych pieniądzach, o ile się go sprzedaje. A czy samochód z przebiegiem 530 km rocznie jest w stanie idealnym… Nie wiem, nie znam się, ale…
@fafo moim zdaniem to jawna kpina z kupującego :)
A co z tym rodzynem jest nie tak, to nawet ja widzę – a mam problemy z odróżnianiem odcieni :)
Pierwsze to mi się skojarzyło, że komuś drift nie wyszedł, w dalszej części czytam, że użytkowany przez starszego mężczyznę – heh, a na tylnym zderzaku napis PAULA :D Skojarzenie może dlatego takie, bo znajomy mi ostatnio pokazywał CRX-a po nieudanym drifcie i bliskim spotkaniu z betonowym słupem, miała dokładnie ten sam błotnik uszkodzony i wybitą szybę.
@slawek11 i tu Ci przyznam rację. Pamiętam jak do nas do zakładu przyjeżdżał znajomy szefa (starszy mężczyzna) Golfem III ’94 1,9 diesel, ale tylko w odwiedziny! Bo on serwisował swojego wówczas 7 letniego Golfa tylko w ASO na oryginałach. W tak idealnym stanie samochodu, siedmioletniego w życiu nie widziałem, miał wówczas przebiegu ok. 29 tys. km, tylna kanapa we folii, razem z tunelami i wykładziną we wnętrzu. Jednym słowem był to diesel, który na siebie nie zarobił :)
@ robert-aw
Czyzby kolejny sprzedajacy ktoremu nie udało się wcisnąć rodzyna miał pretensje?
Slawek11 – wczoraj sprzedałem Hondę Civic 1,8 169 km z 1999 roku. Wrażenia z jazdy rewelacyjne, Honda robi genialne motory wysokoobrotowe, ale i tak wracam do Subaru.
Tylik – jak coś kupię w Szwajcarii dam ci znać.
A tego Civica nie chcę nawet za darmo, po co komu kłopoty i to za własne pieniądze?
Sewkor – nie wiem nie mialem okazji jezdzic subaru w zadnej odmianie mocy ani modelu ale nie watpie ze frajda jest naprawde przednia i ten odglos silnika typu boxer. Chociaz ja mam z nim niezbyt mile doswiadczenia i cale szczescie ze nie w moim aucie ale nie kazdy potrafi robic silniki tego typu Subaru owszem ale Alfa Romeo wcale.
@robert-aw – w porządku, to jest Twoja opinia i masz do niej prawo. Ja jednak nie będę dawał to wpisów typu:
“Nowy Golf VI ma XXX pojemności bagażnika i silniki 1.4 rozwijający XX KM. Podstawowa wersja kosztuje XXX i ma w wyposażeniu XXXXXXX”
bo od tego są inne serwisy, które takimi informacjami zajmują się zawodowo.
Odnosnie porad niby zbytecznych dla kupca, to zauważ, ze jak tez w kilku wpisach (jak np. na koniec w http://tylik.motogrono.pl/dobre-auto-nie-jest-zle-cz-ii/ ) mówiłem, aby jechać do serwisu, żeby fachowe oko obejrzało auto. A podstawowe informacje, które tu przekazuję są potrzebne, zeby nie jechać do serwisu w pierwszym lepszym moto trupem!
Oczywiście mogę się mylić i mam tego świadomość, ale cos mi mówi, ze Ty chyba zajmujesz się sprzedażą używanych bezwypadków i tak Cię trochę koli wszystko to, o czym ja tu piszę. No nic, takie czasy – każdy ma dostęp do internetu i każdy może pisac różne rzeczy (które powinno się oczywiście trzymać w określonych ryzach). Wiesz, ja nikomu nie rozkazuję robić tego, o czym piszę. Ja sobie po prostu piszę i to ludzie decydują czy piszę dobrze czy źle oraz czy warto czy nie warto mnie odwiedzać.
A że dla Ciebie tu jest nudno… hmmm… w takim razie zamiast zaglądac do mnie możesz zacząc zaglądac np. na http://pudelek.pl/ czy na http://www.plotek.pl
Znajdziesz tam zawsze gorące, najświeższe i interesujące plotki i ploteczki. W imieniu Pudelka i Plotka zapraszam!
@wojtas90210 – tak, ten 1 rok to w sumie nie robi roznicy i dlatego sie jakoś pecjalnie do tego nie czepiałem
@lesny – hehe, drzwi się otwierają a koła sie kręcą – stan idealny, bo czego więcej chcieć od auta? hahaha
@fafo – to taki po prostu piękny tekst, który chciałoby przeczytać w ogłoszeniu wielu potencjalnych kupujących :D
@slawek11 – ale musisz przyznac, ze takich ludzi jak ten właściciel Favoritki to naprawde nie ma wielu
@Coroner – zgadza się – jak auto ma naprawdę super stan, to sprzedawca rząda za niego trochę lub nawet sporo więcej niz wynosi srednia cena rynkowa tego rocznika
@lukaszm – z tą Paulą to zawsze może być wymówka, ze tak miała na imię np. Niemka, która kupiła tego CRXa z salonu Hondy, heh, kto wie
A odnośnie tego dziadka i jego Golfa III D to tez chyba musisz przyznac, ze takich właścicieli to ze świecą trzeba szukać. Niestety
@wojtas90210 – heh, nie wiem, ale jest taka szansa
@sewkor – owocnego polowania w Swiss
W Szwajcarii zbytnio nie trzeba bardzo polowac na zadbane auta, tam troche inne podejscie jest do stanu technicznego samochodu niz u nas i nie tylko. Takze mysle ze dlugo kolega Sewkor nie bedzie musial szukac wymarzonego Subaru tylko nie wiem jakiego modelu ale sadzac po ostatnim samohodzie jakim byla Honda z nie byle jakim silnikiem to chyba bedzie model Impreza najlepiej w wrsji STI.
Powodzenia.
Witam! jako fanatyk Hondy chciałbym się odnieść do wpisu, który dotyczy popularnego ,,reksia”! Faktycznie d16a9 wybite na bloku odkrywa wszystko…czym zresztą sprzedawca obraża klientów gdyż można pomyśleć że ma ich za idiotów!
sławek11 napisał że miał okazję jeździć d16a9, ja miałem okazję i przyjemność jeździć d16a9 i b16a1-to prawdziwy rarytas już!…d16a9 wyśmienicie przyspiesz od 5tyś.obr i ciągnie bez zająknięcia do 7200-7300, niezorientowani w silnikach Hondy nawet nie przypuszczają że ten silnik wcale nie ma systemu VTEC…gotowi są uwierzyć po takich emocjach w każde słowo sprzedawcy.Silnik d16a9 ma dwa wałki rozrządu stąd bez problemu wkręca się na takie obroty bez wspomagacza w postaci VTEC…B16a1 to już zupełnie inna bajka…VTEC+2 wałki rozrządu sprawią to że kręci się niemiłosiernie od 6tyś.obr aż do odcięcia-ok. 8.5tyś.obr:)
B16A1 łatwo poznać ze względu na charakterystyczną pokrywę zaworów…jest płaska-fajki świeć są pokryte zaślepką z napisem VTEC(oczywiście pokrywy można zmieniać
więc najlepiej spojrzeć na blok silnika z wybitym jego typem).
Dziękuję za kolejny, ciekawy rodzyn:) pozdrawiam!
Witam
Tytułem wstępu:Tylik-robisz bardzo dobrą robotę.
Czytając komentarze, równie dużo ciekawych informacji można się dowiedzieć od ludzi regularnie tutaj zaglądających (pozdrawiam).
Dzięki poradom zawartym na tym blogu przyznam się, że zacząłem zupełnie inaczej patrzeć na tzw. “używane 100% igiełki bezwypadkowe”.
Seria artykułów o “wałkach” z poduszkami powietrznymi sprawiła że moje włosy “się wyprostowały”.Okazuje się, że na wszystko jest sposób i “Polak potrafi”.
A propos tego CRX-a to nie tylko tylny lewy błotnik ale maska i cały zderzak przedni mają inny odcień.
Kończąc informuję, że zyskałeś następnego stałego czytelnika bloga.
@slawek11 – prawda, w Swiss za bardzo nie trzeba polować na zdrowe okazy, bo stoją, chodzą i biegają one po asfaltowych pastwiskach w naprawdę dużych ilościach :D
A odnośnie Sekkora to kto wie, może będzie to STI?
@michał22 – ale najlepsze jest to, ze katalogowo D16A9 przyspiesza do setki w 7.5 sekundy a o 20 koni mocniejsze B16A1 potrzebuje 7.2 sekundy. To tylko śmieszne 0.3 sekundy, których nikt w ruchu ulicznym nie będzie w sumie w stanie zauważyć.
I D16A9 będzie naprawdę wybitnie wystarczającą opcją. Jeśli oczywiście znajdzie się jeszcze żywy i dający nadzieję na przyszłość egzemplarz… Z tym już dziś może być ciężko.
@GrzesiekPLO – Czesc. Mówisz, że zacząłeś zupełnie inaczej patrzeć na tzw. “używane 100% igiełki bezwypadkowe”? I bardzo dobrze – znaczy to, że otworzyłeś oczy i nie dasz sobie w przyszłości wcisnąć bitego Rodzyna
Odnośnie odcieni maski i zderzka to się zgadzam – można powiedzieć, że są inne. Różnica nie jest jednak tak spektakularna jak w przypadku tylnego błotnika.
3maj się mój stały czytelniku, hehe
Skomentuj wpis