Niestety, ale nie można ufać sprzedawcom na słowo – zdanie, które przewijało się w innych moich wpisach już kilkakrotnie, wziął sobie do serca pewien człowiek, który kilka tygodni temu zainteresowany był tym BMW 645Ci E64, które jak się okazało, było sprowadzone z USA:

Na zdjęciach auto prezentowało się dobrze i nie było mowy o jakiś konkretnych wpadkach, słabym spasowaniu maski, błotników, lamp itd. Fakt, zdjęcia miały wysoką rozdzielczość (aż 1024×768, co w dzisiejszych czasach jest co prawda coraz częściej, ale nadal rzadko spotykane) ale raczej niską jakość i było to szczególnie widać na zdjęciach pokazujących obie przednie części auta. Zamiast (nazwijmy ją) lekko ukośnej linii maska/błotniki, na zdjęciach widać wyraźne skoki. Wygląda to po prostu jak zdjęcia robione telefonem komórkowym (np. 1.3 czy 2 Mpix) pomniejszone do formatu XGA (właśnie 1024×768 pikseli).

Nie mniej jednak, auto prezentowało się na zdjęciach pozytywnie, opisane było jako bezwypadkowe i oglądającego ogłoszenie naszła chęć kontaktu ze sprzedającym. Dostał on od niego porcję zachwalających auto informacji (a jak!) i na szczęście udało mu się wyciągnąć numer VIN, którym był WBAEK73444B320713.

Przezorny człowiek założył wątek na odpowiednim dziale forum bezwypadkowe.net z prośbą o sprawdzenie numeru i długo nie czekał, bo wkrótce dostał odpowiedź od Pablo. Pablo to AutoCheckowo – Carfaxowy guru mający dostęp do obydwu baz i który bez problemu sprawdził w nich podany numer VIN.

I rzeczywistość – jak to zwykle w Polsce bywa – okazała się mniej wesoła. Pablo wkleił raport AutoChecka, który nie był zbyt pochlebny dla auta, a tym bardziej dla jego sprzedawcy:

Dołączone do niego były zdjęcia, które… ech… zobaczcie sami…

Najważniejszym wpisem raportu, jest ten zamieszczony prawie na samym dole, 6 czerwca 2005 i mówiący o TITLE SALVAGE. POSSIBLE TOTAL LOSS. Przewijając raport jeszcze niżej, można przeczytać opis:

którego najważniejsze, pierwsze dwa zdania przetłumaczyć należy jako: Pojazd z tytułem “salvage” to pojazd, który został bardzo mocno uszkodzony lub uszkodzony w stopniu uniemożliwiającym jego naprawę. Towarzystwo ubezpieczeniowe deklaruje w tym przypadku “total loss” czyli szkodę całkowitą.

 

I wszystko jasne… polska specjalność… Kolejny Total Loss, który stał się bezwypadkowy. Aż samo się prosi, aby stwierdzić, że:

Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 27 tygodniu 2009 roku otrzymuje omawiane tu BMW 645Ci.

Uszkodzenie było na tyle poważne, że jedyną opcją naprawy, która przychodzi mi do głowy było wszczepienie ćwiartki od strony kierowcy. Przód od strony pasażera był nietknięty i dlatego wydaje mi się, że nie zdecydowano się na wspawanie całego przodu, który w zakupie byłby przecież droższy niż ćwiartka.

Dzięki Pablo i AutoCheckowi wszystko stało się jasne i dopiero wtedy potencjalny klient miał szansę na dokonanie świadomego wyboru. Czy warto wybrać się na osobiste oględziny tego 645Ci, które w świetle polskiego prawa w zasadzie na 99% naprawdę jest bezwypadkowe? Hmmm…

Ale nawet gdyby Pablo nie miał pełnego dostępu do baz, to zawsze można ratować by się FREE CARFAX Airbag Check`em, o którym wspominałem w poprzednim wpisie. Po wpisaniu tam numeru VIN WBAEK73444B320713 otrzymamy informację Airbag Deployment Records Found czyli znaleziono wpisy mówiące o wystrzeleniu poduszki. Zgadza się – darmowa informacja z Carfax potwierdza to, co mówi kompletny raport z AutoCheck.

O ile wypadek (czy poważniejsza stłuczka skutkująca wystrzeleniem poduszki) został zgłoszony do ubezpieczyciela…

Należy wspomnieć kilka słów o pewnym BMW 328Xi (zrzut celowo w tak słabej jakości, bo w oryginalnej zajmował prawie 5MB i długo by się wam wgrywał), które wystawione zostało do sprzedaży na popularnym w Ameryce ebay, a o którym dał mi w piątek znać Irmst. Na zamieszczonych zdjęciach wyraźnie widać, że w aucie wystrzeliła poduszka kierowcy, ale na aukcji można przeczytać m.in., że this 3 Series was NOT totalled and comes with a CLEAR TITLE AND CLEAN CARFAX – auto nie zostało dodane do bazy Carfax i ma tam tytuł: „czysty”. Na aukcji podany jest zresztą link do raportu Carfax, który to potwierdza. Poprosiłem Pablo o sprawdzenie tego auta (VIN WBAVC93507K030975) w AutoChecku, ale wynik był ten sam – auto jest czyste i nie miało w przeszłości żadnych przygód!

W takim razie, dwiema opcjami, które wchodzą tu w rachubę są po prostu brak zgłoszenia szkody do ubezpieczyciela (choć trochę to dziwne – to są jednak stracone pieniądze) lub zgłoszenie jej, ale uznanie uszkodzeń za na tyle małych, że nie umieszczono ich w bazie (choć to wydaje się jeszcze dziwniejsze – hmm, kto wie, może w grę wchodzi jakaś łapówka czy znajomości?).

Tak czy inaczej – trzeba się zgodzić z Irmstem i przyznać, „że do tego co pokaże Carfax czy AutoCheck nie można podchodzić bezkrytycznie”, bo zawsze można trafić na takie właśnie BMW, które po naprawie nadal będzie miało czysty amerykański rejestr, pomimo tego, że może już mieć włożoną zaślepkę poduszki kierowcy i zregenerowany sterownik Airbag…

Po raz kolejny się więc okazuje, że kontrola systemu Airbag podczas oględzin używanego auta to podstawa!