Tytuł “Rodzyn Of The Week” w 45 tygodniu 2008 roku otrzymuje sprowadzony z USA Ford Focus:

Do tego auta już na samym początku zniechęciła mnie żałosna ilość załączonych w ogłoszeniu zdjęć. Ogólny widok boku auta, kawałek przodu i kawałek wnętrza ma być tym, co ma zachęcić potencjalnego kupca?

Co więc ma go zachęcić? Może zamontowana instalacja gazowa? No dobra, pewnie znajdzie się kilka osób, które na gaz w Focusie polecą. Ale Ci, którzy znają choć trochę klimat, będą wiedzieć, że ze względu na ceramiczne gniazda zaworowe nie powinno się montować gazu do fordowskich silników z rodziny Zetec. Zagadką jest jeszcze rodzaj instalacji. Kto wie, może jest tam – o zgrozo – zwykła podciśnieniówka z regulacją na śrubę?

„ABS, el. szyby, el. lusterka, klimatyzacja, alufelgi, centralny zamek, autoalarm, radio / CD, wspomaganie kierownicy, immobiliser, komputer”? A które auto klasy kompaktowej z 2001 roku nie ma tych elementów? Nie, na wyposażenie nikt w tym Focusie też raczej nie poleci.

„Auto sprowadzone z USA, właściciel niepalący”? Do mnie jakoś to nie przemawia.

W takim razie co ma być tym wabikiem? Pozostaje tylko jedno – cena. I trzeba przyznać tu sprzedawcy rację. Cena faktycznie jest o kilka tysięcy zł niższa niż innych 2 litrowych, sprowadzonych z USA Focusów z tego rocznika. Na tym choćby ogłoszeniu widać, że inni dają wręcz „zaporową”, bo wynoszącą aż 19600 zł, cenę wyjściową.

Czyli co? Tanie auto! Super okazja? Kupować natychmiast? Zaraz, zaraz…

Zobaczcie na przód tego Focusa wycenionego na 19600 zł. Każda wersja amerykańska z tych lat miała kierunkowskazy ukryte za atrapą chłodnicy oraz na bokach zderzaków. A w omawianym tu Rodzynie jest wstawiony pełen pakiet z Focusa I po liftingu – lampy, atrapa chłodnicy i zderzak. Po co handlarz zadawałby sobie trud, żeby po sprowadzeniu auta wymieniać w nim – oprócz obowiązkowych lamp – także atrapę czy zderzak? A skoro już to zrobił to czemu nie wymienił błotników na europejską wersję? Błotniki są oryginalne, a to oznacza, że nie ma w nich bocznych kierunkowskazów.

Jeśli zerkniecie na spasowanie maski z błotnikiem i zobaczycie, że szczelina przy szybie jest wyraźnie większa niż przy lampie, to już będzie mieli cały obraz sytuacji.

Ten Focus najprawdopodobniej przypłynął do Polski po wcześniejszej czołówce w USA. Polski handlarz wstawił nowy przód, na oryginalne błotniki nałożył pewnie hojną warstwę szpachli, polakierował, wstawił zaślepkę poduszki powietrznej kierowcy (można ją łatwo poznać, ponieważ nie ma na niej napisu AIRBAG), zagazował silnik i w kwietniu 2005 roku puścił do szczęśliwego nabywcy, który pojeździł autem 3 lata. A teraz może stoi on przed dylematem, bo może np. szpachla na błotnikach zaczyna pękać a z powodu ciągłej pracy w podwyższonej temperaturze, delikatna głowica silnika już ledwo zipie. A może coś się także dzieje z automatyczną skrzynią czy wielowahaczowym zawieszeniem tylnej osi, które z powodu zmienionej geometrii powoduje np. szybkie wyząbkowywanie opon? Kto to wie?

 

I co tu robić??? Pozostaje tylko danie ogłoszenia na otomoto z niską ceną wyjściową i szukanie kolejnego szczęśliwego nabywcy…