Wiem, wiem, znowu Niemiec! I tym bardziej – znowu Volkswagen! Wojni pewnie ponownie będzie się burzyć, ale co zrobić, hehe?

Tydzień temu opisałem Golfa, bo dostałem do niego linka i uznałem, że wręcz nie wypada o nim nie wspomnieć. A dzisiaj? Cóż, też dostałem linka, tyle, że podesłał mi go Johnny.

Tytuł ”Rodzyn Of The Week” w 51 tygodniu 2009 roku otrzymuje VW Passat B5 3BG:

Zależało mi na opisaniu dzisiejszego „Paska”, bo świetnie się on komponuje z czwartkowym wpisem Co mam do bitych? Pisałem tam przecież m.in. Czy ktoś chciałby jeździć kilku- czy nawet nastoletnim autem, które wygląda na „bezwypadkowe po tylko drobnej stłuczce”, ale które nie ma już poduszek?

A jak to jest z dzisiejszym 100% bezwypadkowym Passatem w mojej ulubionej wersji „nic nie stuka, nie puka”? Okazuje się, że jest tak… średnio.

Bardzo łatwo można rozpoznać przecież gdzie dzisiejszy Rodzyn był bity. Jasne – wystarczy spojrzeć na krzywe osadzenie lampy względem zderzaka, błotnika i maski oraz maski względem błotnika i już wiadomo, że Passat zaliczył przygodę przodem od strony kierowcy. Słabe spasowanie widać szczególnie dobrze na zdjęciu od czoła, ale nawet i na ujęciu boku auta widać wyraźnie, że tuż przy lampie maska wystaje ponad poziom błotnika.

Nie da się więc ukryć, że dzisiejszy Passat został byle jak wyklepany po uderzeniu w przód. Wydaje się jednak, że to uderzenie nie było bardzo mocne, ale wydaje się także, że mocno za to oszczędzano podczas uzdatniania auta. A w związku z tym, jeśli podczas owego uderzenia wystrzeliły poduszki, to czy jakiś Polak martwiłby się o zamontowanie nowego i drogiego układu Airbag? Raczej nie, prawda?

Dla osób, które niedowierzają i którym wydaje się, że dzisiejszy Passat ma poprawne spasowanie przodu, tyle, że trzeba w nim „wyregulować maskę” podaję to ogłoszenie:

Poznajecie układ strony? Taaak, jest to tak samo przesłodzona w opisie aukcja, którą wystawił ten sam Allegrowicz. Zabawne dla mnie jest to, że w tej chwili sprzedaje on aż pięć samochodów:

ale na każdej aukcji szumnie wygłasza TO NIE JEST KOMIS. Hahahaha, dobra, to nie jest komis, bo gość widocznie nie ma ogrodzonego siatką placu, na którym stoją jego auta, ale skoro sprzedaje on pięć aut to jak należy go nazwać? Handlarzem? Czy może miłośnikiem motoryzacji, który sprowadza do Polski same absolutnie bezwypadkowe i najlepsze okazy zdrowia, w których nic nie puka ani nic nie stuka, bo chce jak miłosierny Samarytanin uszczęśliwić swoich rodaków?

Dobra, nie ma teraz znaczenia to, jak będziemy nazywać tego człowieka, większe znaczenie ma to, że jego Passat z benzynowym 2.0 ma poprawnie spasowany przód i najprawdopodobniej jego układ Airbag jest sprawny. A przód Passata TDI był zdecydowanie „dłubany” (to najdelikatniejsze określenie jakie mogę tu użyć) i nawet jeśli było to lekkie uderzenie, to tak samo jak w przypadku omawianych tu, bezwypadkowych lekkich Golfów, także i w Pasku najprawdopodobniej wystrzeliły poduszki, które jak się można spodziewać – podczas oszczędnego uzdatniania zostały zastąpione allegrowymi zaślepkami.

 

I wracając jeszcze tylko na chwilę do czwartkowego Co mam do bitych? – dzisiejszy, 100% bezwypadkowy Rodzyn jest właśnie idealnym przykładem na auto, które pomimo (powiedzmy) dobrego wyglądu zewnętrznego najprawdopodobniej kryje w sobie niespodziankę w postaci braku poduszek powietrznych!

I choćby w związku z tym: Przed zakupem – Sprawdź Airbag !!!!!!!!!!!!!!!

 

Ps. uprzedzając komentarze napisze tylko, że dzisiejsze 1.9 TDI zasilane jest pompowtryskiwaczami i zgodnie z tym, co napisałem w Otwórz oczy przy: TDI, nie ma utartego schematu kolorystycznego dla TDI PD, takiego jaki był dla TDI z pompą rotacyjną. Nie można więc tu czepiać, że nie zgadzają się kolory w opisówce silnika.