Wspominałem już o tym wielokrotnie we wcześniejszych wpisach, takich jak Dobre auto nie jest złe Cz. II czy choćby w Rodzynie #04 – Audi A4 B5, ale nadszedł w końcu czas, żeby złożyć wszystko w całość.
Dzisiejszy wpis traktować należy jako rozwinięcie wcześniejszego Bezwypadkowe i… Bezwypadkowe. Pamiętacie? W punkcie numer dwa mówiłem o bezwypadkowych lekkich i o sporym ryzyku zastąpienia wystrzelonych poduszek allegrowymi zaślepkami.
Za chwilę dowiecie się jak można sprawdzić czy używane auto, które fabrycznie zostało wyposażone w co najmniej jedną poduszkę powietrzną nadal ją „ma”, czy może już tylko ją „miało”?
Dobre… złego początki
Wkładamy kluczyk do stacyjki, przekręcamy w pozycję „zapłon” (nie uruchamiamy silnika!) i obserwujemy kontrolki, które pojawią się na desce rozdzielczej. Powyżej widać zegary montowane w Passacie B5, ale praktycznie takie same były montowane m.in. w Golfie IV, czyli w aucie, które było głównym bohaterem wpisów Bezwypadkowe i… Bezwypadkowe czy Przepis na rodzyna. Po przekręceniu kluczyka trzeba poszukać wskazanej na powyższym zdjęciu kontrolki, która jest zresztą bardzo charakterystyczna. Oczywiście w innych autach będzie ona umiejscowiona w innym miejscu, ale nikt nie powinien mieć problemu z jej zlokalizowaniem. Generalnie, kontrolka poduszki jest taka sama dla wszystkich producentów i wszystkich aut, choć czasem – jak choćby np. w przypadku starszych Nissanów – może to być napis „AIR BAG” bez żadnego rysunku.
Przekręcamy więc kluczyk we wspominaną pozycję „zapłon”, kontrolka poduszki powinna się zaświecić i po kilku sekundach powinna zgasnąć. Jest to informacja, że sterownik nie napotkał żadnego problemu w układzie. Od tej chwili kontrolka nie powinna się zapalać ani podczas jazdy ani podczas wyłączania silnika. Jeśli auto ma także poduszkę pasażera, należy się oczywiście upewnić, że nie jest ona odłączona np. z powodu przewożenia dziecka w foteliku, zamocowanym na przednim fotelu tyłem do kierunku jazdy. Gdyby tak było, to we wspominanym Golfie czy w innym aucie z grupy Volkswagena (m.in. VW, Audi, Skoda czy Seat), kontrolka zaczęłaby migać.
Może zdarzyć się sytuacja, że kontrolka się zapali, po kilku sekundach zgaśnie lecz po kilku kolejnych sekundach rozbłyśnie ponownie. Będzie to informacja, że sterownik napotkał jakiś problem i należy podłączyć auto do choćby najprostszego skanera diagnostycznego, odczytać kod zarejestrowanej usterki i usunąć uszkodzenie.
Chodzi teraz o to, że oglądając jakiegoś krzywego Rodzyna, których w Polsce przecież nie brakuje, z samego założenia należy podejrzewać, że skoro ktoś nie przyłożył się do porządnego naprawienia auta, to czy zależało mu, aby zamontować kompletny i drogi zestaw poduszek powietrznych? Nie!
Można mi teraz zarzucić, że zbytnio generalizuję, ale można podejrzewać, że w większości takich krzywych „bezwypadków” siedzą nie poduszki, ale zaślepki, które te poduszki mają imitować.
A co w przypadku, gdy auto wygląda naprawdę dobrze i patrząc na niego z zewnątrz do niczego nie można się przyczepić? Czy z góry należy zakładać, że nie trzeba sprawdzać poduszki (poduszek), bo skoro auto nie było bite to wszystko jest z nimi w porządku? Nie!
Jeśli auto naprawdę nie było nigdy uszkodzone, ma wszystkie oryginalne szyby, oryginalny lakier itd. (pomijam tu teraz auta spawane z dwóch) to skąd mamy mieć pewność, że jakiś zaradny sprzedawca nie postanowił sobie dodatkowo zarobić i nie wymontował kompletnego zestawu Airbag, nie sprzedał go osobno i nie wstawił do oferowanego nam auta zaślepek?
Inna wersja przewiduje na przykład zaślepkę wstawioną w miejsce ukradzionej poduszki powietrznej. Jest szansa, że właściciel, którego auto “zgubiło” w nocy poduszkę kierowcy (a przy okazji radio) nie miał pieniędzy na zakup nowej i tania zaślepka była jedyną opcją.
Kontrola układu poduszek powietrznych jest więc zawsze obowiązkową czynnością podczas oględzin używanego auta.
Czas na konkrety. Wiadomo już jak powinna się zachowywać kontrolka poduszki powietrznej. Często można jednak trafić na wiele ciekawych przypadków, które można podzielić na różne szkoły „uzdatniania” (skupię się teraz na poduszce kierowcy):
1. Przedszkole
Poziom przedszkolny reprezentuje naprawa auta, obcięcie lub bardzo mocne i dokładne zwinięcie poduszki (tak, aby zajmowała praktycznie tyle samo miejsca co przed wystrzeleniem), założenie laminatowej zaślepki z Allegro, ale nie ingerowanie w elektronikę. Po przekręceniu kluczyka, kontrolka poduszki zapala się i świeci cały czas. Sprzedawca może oczywiście wciskać opowiadania dla przedszkolaków typu: To tylko złącze gdzieś nie styka i nie trzeba się tym martwić, Poprzedni właściciel wyłączył kluczykiem poduszkę pasażera, a teraz nie można jej włączyć, bo… (coś tam)” czy może i nawet: Panie, ten typ tak ma !
Jeśli jednak widać, że przód auta poskładany jest byle jak, to naprawdę nie ma co wierzyć w tego rodzaju zapewnienia. W kierownicy siedzi zaślepka i już.
2. Podstawówka
Czyli naprawa auta, obcięcie lub zwinięcie poduszki, założenie laminatowej zaślepki z Allegro i prosta ingerencja w elektronikę polegająca na odłączeniu kontrolki lub włożeniu spalonej żaróweczki (lub diody). Po przekręceniu kluczyka kontrolka się więc nie zapali i osoba, która nie wie o co chodzi, nie będzie nawet podejrzewać, że coś jest nie tak. Wy już jednak wiecie, że w każdym aucie, które fabrycznie miało choć jedną poduszkę powietrzną, taka kontrolka jest zawsze i zawsze powinna się zapalać i po kilku sekundach – jeszcze nawet przed uruchomieniem silnika – gasnąć.
Nie będę nikogo tu wymieniał z nicka, ale wiem, że jeden z moich stałych czytelników ma taką właśnie podstawówkową metodę w swoim aucie. Skąd wiem? On sam mi napisał, że nie zapala mu się kontrolka…
3. Gimnazjum
Oryginalny przewód od kontrolki poduszki powietrznej jest odpinany, ale podłączony do niej zostaje inny, najczęściej od kontrolki ABS lub ładowania. Dzięki temu prostemu zabiegowi, kontrolka poduszki zapala się i gaśnie w tej samej sekundzie co kontrolka, do której została równolegle podłączona.
Jeśli auto ma ABS, to popularniejszą szkołą jest wpinanie kontrolki poduszki właśnie do k. tego systemu a nie do k. ładowania, ponieważ jak pewnie już większość z was wie, podczas wyłączania silnika można przez chwilę zobaczyć świecącą się właśnie k. ładowania. I jeśli k. poduszki byłaby do niej podłączona to również zapaliłaby się ona podczas każdego wyłączania silnika – co byłoby natychmiastowym wskazaniem, że coś tu jest nie tak.
Podczas sprawdzania auta należy dokładnie obserwować chwilę gaśnięcia poszczególnych kontrolek. Jeśli k. poduszki gaśnie zawsze idealnie w tej samej chwili co kontrolka ABS, „Check Engine” czy „Podgrzewanie świec żarowych” (dotyczy silników Diesla) to powinniśmy już wzmóc czujność, bo coś tu może być nie tak.
4. Technikum
Po naprawie i włożeniu zaślepki, w obwód kontrolki wlutowywany jest prosty układzik scalony, którego zadaniem jest przerywanie obwodu po np. 4 czy 5 sekundach od chwili pojawienia się na nim napięcia. Mówiąc prościej – kontrolka powinna świecić się cały czas (bo cały czas dopływa do niej prąd), ale dzięki ukrytemu wyłącznikowi gaśnie ona po określonym czasie i wydaje się, że wszystko jest w porządku.
Powyższe cztery szkoły są najprostszymi jakie mogą tylko być i wystarczy podłączenie auta pod pierwszy lepszy skaner lub komputer diagnostyczny, aby zobaczyć to, co raczej nieudolnie chciał ukryć sprzedawca.
5. Licencjat
Tu zaczynają się studia. Ambitniejsze projekty uzdatniaczy ingerują już w sterownik układu SRS Airbag, ponieważ to on jest elementem, który podczas podłączenia pod komputer zdradzi fakt wystrzelenia poduszek.
Trzeba więc kupić na allegro „zregenerowany” sterownik, czyli taki, z którego została usunięta tzw. Crash Data. Crash Data to nic innego jak informacje zapisane w pamięci EEPROM, mówiące o sile i o kącie uderzenia, na którego podstawie sterownik zadecydował o uruchomieniu poduszki (poduszek). Sterowniki są bezwzględnie elementami jednorazowymi i nie wolno ich „regenerować” w celu ponownego montażu w aucie. Nie ma tu już po prostu żadnej gwarancji, że w razie ponownego wypadku układ zadziała poprawnie. Tak mówi zarówno prawo jak i zdrowa logika.
Uzdatniacze tym się jednak nie przejmują… I w zasadzie mają rację!
Bo przecież jeśli ktoś od samego początku zakłada, że uzdatniać będzie pojazd po minimalnych kosztach i nie będzie montować ani nowych poduszek, ani nowych taśm czy czujników, to naprawdę nie ma sensu kupować nowego sterownika. Przecież i tak wiadomo, że układ nie będzie miał szans na prawidłowe zadziałanie.
Ale tu jest wolna ręka – jeśli ktoś nie chce to przecież nie musi montować w naprawianym aucie poprawnie działającego układu airbag. Ale powinien poinformować o tym fakcie potencjalnego kupca! A jak wiadomo – mówiąc optymistycznie – z tym bywa różnie…
Studia licencjackie polegają więc głównie na kupieniu zregenerowanego sterownika lub nawet na własnoręcznym jego zresetowniu. Jak? Ponownie z odsieczą przychodzi Allegro, na którym można się zaopatrzyć np. w urządzenie o nazwie Kasownik VAG-Crash data. Jak można łatwo przeczytać w opisie – urządzenie służy do wykasowania Crash Daty po wypadku. Podoba mi się ironiczny tekst mówiący, że kasownika można używać wyłącznie do celów edukacyjnych a naprawiony sterownik nie może być montowany w aucie. Przecież i tak każdy wie, o co tu chodzi, ale w razie czego sprzedawca jest czysty, bo zamieścił on stosowną informację. Dobrze pomyślane!
Można też kupić używany sterownik od innego Golfa IV, który nigdy nie miał wypadku (np. z rozebranego na części Anglika czy ze zmasakrowanego od tyłu Niemca) i nie trzeba się będzie męczyć z regeneracją. Normą jest jednak to, że modele zregenerowane są znacznie tańsze od tych pochodzących z rozbiórek, a co za tym idzie – modele po regeneracji są o wiele bardziej popularne.
Samo jednak zamontowanie wyczyszczonego lub pochodzącego z innego Golfa sterownika SRS nic nie da, bo już przy pierwszym przekręceniu kluczyka w stacyjce zapali się wspominana już kontrolka informująca o błędzie. Błąd będzie oczywisty – w układzie zamontowana jest przecież co najmniej jedna wystrzelona poduszka (kierowcy).
Okazuje się, że i na to jest polska rada. Dla sterownika systemu ważna jest oporność w układzie i poduszki powietrzne oraz pirotechniczne napinacze pasów bezpieczeństwa widoczne są dla niego jako czyste rezystancje o wartości w zakresie od ok. 2 do ok. 6 Ohm. Inaczej mówiąc – sterownik nie widzi czy w kierownicy zamontowana jest nowa czy wystrzelona poduszka. On widzi jaką oporność stawia włókno jej zapalnika i jeśli wartość tej oporności zawiera się w określonym przedziale, to sterownik uznaje, że wszystko jest w porządku! Proste!
Aż samo się więc prosi o wlutowanie w obwód wystrzelonej poduszki lub napinacza małego rezystora o oporności 2.2 lub 3.3 Ohm (to najpopularniejsze wartości), który kosztuje raptem kilkanaście lub kilkadziesiąt groszy.
Zregenerowany sterownik + rezystor (rezystory) naprawdę skutecznie symulują sprawny układ Airbag. Nie trzeba się tu już bawić w amatorskie odpinanie kontrolki poduszki lub podpinanie jej pod k. ładowania czy ABS. Sterownik przeprowadzi test, odczyta poziomy rezystancji podane przez wlutowane oporniki, uzna, że wszystko jest w porządku i po kilku sekundach wyłączy kontrolkę na tablicy rozdzielczej.
A podczas podpięcia auta pod komputer jest spora szansa, że nic nie wyjdzie na jaw, bo przecież w sterowniku SRS nie ma już informacji o sile i o kącie uderzenia, na którego podstawie zdecydował on o uruchomieniu poduszki…
Jest jednak nadzieja – sporo zależy tu od diagnosty i sprzętu jakim posługuje się on podczas sprawdzania układu poduszek. Jeśli serwis, który poprosiliśmy o sprawdzenie auta ma na stanie jedynie uniwersalny tester, obsługiwany tym bardziej przez „poduszkowego” laika, to praktycznie nie ma żadnych szans, że wykryje on fakt wyczyszczenia sterownika. Jeśli jednak odczyt będzie dokonywany profesjonalnym diagnoskopem (dedykowanym autom konkretnego producenta) i przez doświadczonego diagnostę, to istnieje naprawdę duża szansa, że odczyta on zwiększony bajt licznika kasowań – czyli będzie widział, ze w sterowniku nie ma informacji o odpaleniu poduszki, ale zobaczy także, że był już on w przeszłości czyszczony.
W przypadku zamontowania sterownika pochodzącego ze wspominanego, rozebranego Anglika czy zmasakrowanego Niemca też jest nadzieja, ponieważ osoba używająca profesjonalnego sprzętu jest często w stanie odczytać np. numer VIN pojazdu, do którego dany sterownik został zamontowany po raz pierwszy. Wiadomo, że każde auto ma inny VIN, odkrycie przekładki sterownika nie będzie więc trudne (małą szansę na podmianę sterownika przy jednoczesnym wspawaniu numerów VIN od dawcy można pominąć).
Uzdatniacze mają jednak tego świadomość i dlatego:
6. Magistrat
Na studiach magisterskich usuwa się informacje o Crash Dacie z oryginalnego sterownika poprzez modyfikacje zawartości EEPROMU i jeśli podczas tej operacji zachowano staranność i dokładność to z tego co wiem, na tę chwilę wykrycie takiego czyszczenia nie jest możliwe. No tak, w końcu to magistrat i jakiś poziom musi być tu utrzymany…
Koniec części pierwszej. W kolejnej przeczytacie o siódmym stopniu wtajemniczenia, czyli o „Doktoracie” oraz dowiecie się, jak można się przed tym wszystkim bronić.
Bo okazuje się, że można, o ile wie się oczywiście jak…
Ciąg dalszy w Sprawdź Airbag! Cz. II.


Liczba komentarzy dla " Sprawdź Airbag! Cz. I ": 36
Przejdź do komantarzy rss lub skorzystaj z odnośnikaO już się nie mogę doczekać drugiej części. Na poziomie przedszkole zabiegiem, z który się spotkałem już kilka razy, jest…. założenie spalonej żarówki. Kiedyś byłem dosyć upierdliwy, jak chciałem auto kupić i się uparłem, że wymienię żarówkę przed kupnem ( sprzedawca zgodził się odkręcić licznik – 2 śrubki), oczywiście po wymianie świeciła ciągle -wtedy tekst – eeeee wie pan pewnie gdzieś nie styka i niemiec tak jeździł aż się żarówka spaliła…. taaaa.
ooooooo faktycznie! Nie pomyślałem o tym. Zaraz zrobię edycję i dołożę informację o spalonej żarówce.
Dzięki.
Pomysłowość ludzka nie zna granic, a na każdą technikę znajdzie się inna technika. Szkoda tylko że używana do złych celów. Bo niesprawny AIR BAG to przecież igranie czyimś życiem i zdrowiem.
Sam fakt naprawy układu AIR BAG nie powinien stanowić problemu jeżeli wszystko zostałe zrobione tak jak trzeba. Poduszki powietrzne w Oplu Vectrze potrafią odpalić nawet przy minimalnym puknięciu w boczne drzwi.
Sęk w tym aby zamiast poduszki podczas wypadku nie wysypały się zwinięte gazety.
Tekst pierwsza klasa. Czekam na kolejny.
Bardzo dobry tekst. Może chociaż kilku osobom otworzy oczy. Najgorsze w całym tym bagnie jest to, że ci pseudo handlarze-uzdatniacze żerują na ludzkiej niewiedzy, wciskając im trupa za masę ciężko zarobionych pieniędzy, narażając przy tym nawet na utratę życia w czasie wypadku. Według mnie trzeba zmienić prawo w taki sposób, żeby jeden z drugim oszust zes..ł się w spodnie na samą myśl o konsekwencjach jego przekrętów. Wydaje mi się, że to dobry temat do dyskusji, może więc ktoś miałby pomysł, co można w tej sprawie zrobić?
Pewna wiedza przychodzi z wiekiem Ja pamiętam 1e wysrzelone PP gdzie uzdatniacze sklejali rozerwane kieraty zwykłym bezbarwnym klejem a póżniej juz silikonem to był pewnie w hierarchi Tylika – żłobek
(z seryjnych aut obok ABSu w1982r MB w modelu W-123 o ile pamiętam wyposażał za dopłatą w PP kierowcy)
Mam takie wrażenie,że zdecydowana większość udzielających się u Tylika (i pewnie nie tylko)
internautów jest w młodym wieku. Dlatego chwała Wam za to,że propagujecie wiedzę i spostrzeżenia, której ani w szkole ani na kursach nauki jazdy nie uświadczysz a gdyby ktoś chciał posiąść te wszystkie wiadomości w normalnym trybie bez dostępu do internetu to musiałby żyć ze 150lat o ile wcześniej nie straciłby go w wypadku swojego “Rodzyna”
Łukasz -..zmienić prawo..hmm oględnie mówiąc powiem Wam tak…są kraje gdzie nie warto marnować swoich sił i zapału do walki z wiatrakami. Trzeba zachowywać się jak w dżungli
nie dać się zjeść! A gdy się jest w większym (moto)gronie wzrastają nasze szanse na to, że to My będziemy “jedli”
A jeśli komuś się spieszy do cywilizacji to jedyna rada..wyjechać z dżungli .
pozdr
Andrebar – masz rację, są na świecie kraje o których polskim politykom się nie śniło, ale żeby odrazu wyjeżdzać z Polski? Proponuję raczej przeszczepiać na polski grunt standardy z tych bardziej normalnych krajów. Jesteśmy w miarę młodzi i jeszcze wiele przed nami, a małymi kroczkami też można coś zrobić.
Łukasz – prawo już jest po naszej stronie tylko brakuje przykladów do naśladowania. Osobiście nie znam przypadku aby ktoś próbował dochodzić swoich praw po zakupie rodzyna w komisie czy innym autohandlu. Jeżeli ktoś zawodowo zajmuje się sprzedażą aut to bierze za to pelną odpowiedzialność. Nawet jeżeli ktoś wstawia auto do komisu to komisant za nie odpowiada jako fachowiec. I nie ma tłumaczenia , że to nie moje auto. Niestety droga prawna to prawdziwa męka i mało kto się na nią decyduje. Szczegółowe przepisy znajdziesz w kodeksie cywilnym i prawach konsumenta.
No ładnie napisane. Dysertacja doktorska :-)
Witam. Rewelacyjny blog. Jestem pod wrażeniem. Wręcz kopalnia wiedzy!
Pozdrawiam
@sewkor – pomysłowość faktycznie nie zna granic. Tym bardziej, jeśli dzięki dobremu pomysłowi można dobrze zarobić. To, że zarobi się kosztem oszukiwania innych schodzi często na drugi plan
@Hekek – w drodze…
@Łukasz – faktycznie nalezałoby zmienić prawo, ale… dobrze prawi tu Andrebar. Najprawdopodobniej próby wprowadzenia zmian wyglądałyby jak walka z tymi wiatrakami. I faktycznie “Trzeba zachowywać się jak w dżungli i nie dać się zjeść!” – świetnie podsumowany klimat kraju!
@Andrebar – Zdanie “A jeśli komuś się spieszy do cywilizacji to jedyna rada… wyjechać z dżungli” jest mi bardzo bliskie. Dlaczego? Bo już dawno temu sam z niego skorzystałem…
ps. klejenie poduszek klejem czy silikonem faktycznie by trzeba zakwalifikowac jako żłobek
@sewkor – wiesz, Donald marzył o Irlandii. Czyli jakieś się jednak kraje politykom śnią, hehe
I jest dokładnie tak jak piszesz – ludzie nie chcą dochodzić swoich praw po zakupie rodzyna w komisie, bo wiedzą z czym to się wiąże (włożenie w to dużo czasu i wysiłku, konsultacje z prawnikiem, stawianie się w sądzie, stres itd). I poprostu ludzie machają na to ręką myśląc: “Do sądu? Co?”
Trzeba też pamiętać, że przecież ogromna ilość sprzedawanych aut idzie na przysłowiowego Niemca czy Francuza i nigdzie nie ma wzmianki o pośredniczacym w transakcji komisie. I tu nie ma jak się do komisu przyczepić!
@tsadowski – dawsze chciałem byc doktorem…
Doktor tylik. Ładnie brzmi no nie? :p
@Tomte – a najlepsze jest to, ze istnieje on właśnie dla takich ludzi jak Ty – dla tych, którzy szukają konkretnych informacji z konkretnej dziedziny i mogą je znaleśc w jednym miejscu
Zachęcam do regularnych odwiedzin i oczywicie regularnego komentowania.
taa
artykuł dłuugii ale pouczające. Bardzo ciekawa jest robota technika. Nie wymagająca dużo roboty, a efekt jest zadowalający. Potencjalny kupiec jeżeli zobaczy, że wszystko gaśnie jak trzeba nie będzie sie czepiał, a tym bardziej zabierał na szczególową diagnostykę.
Prawdę mówiac ja o tej metodzie nie słyszałem.
Coś czuje,że jeszcze wiele artykułów na tym blogu mnie zaciekawi, to pokaże to czego jeszcze nie wiem.
Istna skarbnica wiedzy :)
Pozdrawiam
noooo kolejny świetny tekst:)))oby tak dalej!!!
Tylik – odnośnie przepisywania umowy na ostatniego wlaściciela jaki istnieje w dowodzie. Jest to największa glupota na jaką może zgodzić się kupujący. Więcej napiszę ci na meila, a Ty sam ocenisz czy warto poruszyć ten temat na blogu. Myślę, że będzie o czym pisać.
Słusznie poruszony temat „jaśków” w samochodach. Jak wiadomo (i co wykazałeś w poście) proceder kwitnie. Rzadko, kto zwraca na tą istotną kwestię z punktu widzenia bezpieczeństwa nabywając używany samochód. Znam przypadek samochodu Renault Laguna, gość kupił samochód z drugiej ręki i jego radość z posiadania 6 AIRBAG-ów nie miała granic, gdyż woził całą rodziną. Entuzjazm opadł, gdy nieustannie zapalała się kontrolka poduszek. Okazało się, że poduszki dla kierowcy nie ma… za to jest zaślepka. I jak wspomniałeś, albo “jakiś zaradny sprzedawca nie postanowił sobie dodatkowo zarobić”, choć auto było kupowane od prywatnej osoby, a nie od handlarza. Na pewno auto bite nie było. Więc, gdzie szukać przyczyny? Domniemywać można, że poduszka padła łupem amatora cudzej własności, a ówczesny właściciel wolał pieniądze z AC przeznaczyć na “ważniejsze” cele i zainwestował w zaślepkę.
Kontrolka poduszek może się świecić nawet przy pełnosprawnym układzie SRS.
W fordzie scorpio często pękały ścieżki na tablicy zegarów, przez co kontrolka airbagu zapalała się lub migała na dziurach. Po puknięciu w zegary wszystko było ok.
Rozwiązaniem jest przylutowanie równolegle do pękniętej ścieżki, kabelka.
To taka ciekawostka z mojej strony :) Może ktoś ma zamiar kupić forda scorpio to mu się przyda ;)
Dobry artykuł ale wiedzy mało…
Kontrolka na desce jest gaszona a nie odpalana przez centrale SRS. Najnowsze auta maja centrale srs opartą na sieci CAN. Jeżeli nie ma podłączonej centrali to może mrygać licznik kilometrów, cały wyświetlacz zestawu wskaźników.
konstrukcja licznika i centrali srs jest czesto taka ze nie da sie przeprogramować bez podnoszenia nogi procesora. Jest ta moetoda b droga – ale sie im opłaca bo uklad z 6 poduszkami mozna zaporogamowac ze ma tylko dwie, a reszte usunąć. Najgorsze jest to ze tacy chodzą po komisach cofają szefe i kontrolke za 50 zl sztuka. Jadąc do ASO mozna spr czy centrala była naprawiana np porównując date programowania z datą na obudowie centrali
.
“choć czasem – jak choćby np. w przypadku starszych Nissanów – może to być napis „AIR BAG” bez żadnego rysunku.” Nie musiałeś szukać aż tak daleko :) W A4 B6 (nie wiem jak w innych modelach) też jest napis “AIR BAG” i to wszystko.
Pozdrawiam
[...] szkoły uzdatniania układu poduszek powietrznych w rozbitym aucie. Jeśli przeczytaliście już pierwszą część tego wpisu to czas iść [...]
@Polomat & farmi – jest już druga część wpisu: http://tylik.motogrono.pl/sprawdz-airbag-cz-ii
@sewkor – dzięki, odebrałem już maila i zaraz Ci odpisze
@lukaszm – “Rzadko, kto zwraca na tą istotną kwestię z punktu widzenia bezpieczeństwa nabywając używany samochód” – zgadza się. Ale często wynika to z braku wiedzy na ten temat.
Odnośnie tej Laguny, to jeśli faktycznie nie była on bita to kradzież poduszki lub chęć dorobienia kilku zł przed sprzedażą to jedyne opcje
@AK-105 – no proszę, nie wiedziałem, że scorpiaki miały takie problemy. Chodzi jednak teraz o to, ze potencjalny kupujący powinien mieć pewność, że świecenie sie kontrolki wynika z uszkodzenia scieżki a nie z zaślepki.
@makar – ale trzeba pamiętać, że skupiłem się na poczciwych Passatach B5 i Golfach IV, o których przecież wspominałem we wpisie (nawet zdjęcie pochodzi z tych aut). Chodziło tez o to, że przecież w polskich komisach królują średnio 10- latki, a nie te “najnowsze auta” o których Ty piszesz. I dlatego nie wspomiałem nic o CAN.
Golf IV nie ma przecież pełnego CAN, bo szyna CAN jest tylko np miedzy ECU a ABS. Diagnostyka wszystkich MKIV idzie po starej “lini k” (ISO-9141) a dopiero w Golfach V jest realizowana szyną CAN.
W autach grupy VAG wprowadzano CAN od 2003 roku (pierwszymi autami, które właśnie wtedy otrzymały pełnego CANa były VW Touran i Audi A8 D3)
Ale dzięki za zwrócenie na to uwagi.
@Andrzej – napisałem akurat o Nissanie, bo miałem zdjęcie właśnie z auta tego producenta. Napis “Air Bag” bez żadnego rysunku występuje też choćby w rodzimym Lanosie, ale o tym nie pisałem, bo też nie mam żadnego zdjęcia z tego auta :D
Najwazniejsze jest to, ze wiadomo o co chodzi
3majcie się
[...] już pierwszą i drugą część tego wpisu? Tak? To świetnie, nigdzie się więc nie [...]
[...] Teoretycznymi szczęśliwcami, ponieważ dużo zależy od osoby, która cofała licznik. Jeśli używała ona konkretnego sprzętu typu DiagProgII czy DiagProgIII to nie ma żadnych szans na odkrycie „korekcji”, ponieważ DiagProg bez najmniejszego problemu ingeruje także w zapis EDC15. Jest tu taka sama sytuacja jak w magisterskiej metodzie uzdatniania sterownika airbag. [...]
[...] Więcej na temat sposobów “uzdatniania” kontrolek przeczytacie we wpisie Sprawdź Airbag! Cz. I [...]
Witaj, na wstępie chciałem pogratulować Ci tej genialnej strony , prawdziwa kopalnia wiedzy. Dzisiaj wybrałem się do komisu obejrzeć Peugeota Partnera 2.0 HDi wersja osobowa. W opisie znajdowały się 4 poduszki powietrzne. W realu była tylko jedna w fotelu od strony kierowcy. Pozostałe zostały odpalone.Poduszka kierowcy została zastąpiona poduszką z innego pojazdu. A poduszka pasażera tylko zaślepką. Boczny airbag został sklejony chyba Kropelką. Oczywiście kontrolka Airbag-u gasła po kilku sekundach ale po oględzinach okazało się że gaśnie razem z kontrolką od ABS-u. Czyli krótko mówiąć GIMNAZJUM. I nasuwa sie pytanie . Co stanie się z pasażerami tego pojazdu w czasie wypadku , bądź kolizji ?.
Zgadza się – gimnazjum. A co się stanie z pasażerami tego pojazdu w czasie wypadku lub kolizji?
To bedzie zalezało od sił występujących w tej kolizji, ale generalnie to poduszki się nie otworzą (wątpię, że ta poduszka w kierownicy zadziała, bo pewnie sterownik airbag ma cały czas w pamięcie informacje o poprzednim wypadku) i będzie taka sytuacja, jaką można było zobaczyć na samym dole wpisu http://tylik.motogrono.pl/sprawdz-airbag-cz-iii/
3maj się
Witam. Mam jeszcze kilka pytań. Czy jeden sterownik zarządza poduszkami czołowymi, bocznymi i kurtynami? Bo jeżeli tak, to nawet po odpaleniu np czołowych poduszek cały układ jest nieaktywny. I czy po odpaleniu pirotechnicznych napinaczy pasów “specjaliści” muszą również wstawiać w ten układ oporniki by oszukać sterownik Airbag? Z góry dziękuję za odpowiedź . I jeszcze raz gratuluję strony, jest genialna. Aktualnie jestem na etapie poszukiwania samochodu. I mam problem , bo każdy samochód jaki jadę oglądać okazuje się k**ą złomu. W czerwcu sprzedałem Lagunę II ph I i myślałem że kupno samochodu to będzie czysta przyjemność. Ehhh
Pozdrawiam :)
…a ja mam pytanie dot. poduszek. Czy nigdy nie jest tak, że kontrolka poduchy gaśnie razem z ABS fabrycznie? U mnie gasną razem, ale wcześniej gasły osobno. A tylko wymieniłem żarówkę we wskaźnikach… Wcześniej gasły chyba (?) osobno.
Fiaty Brava 1998-2000 1.2 16V – kontrolki gasną razem. Sprawdzone w dwóch (poza moim) przypadkach. Krajowe i poduchy na 100% na miejscu.
@Climatec – dla minimalizowania kosztów, producenci montują jeden sterownik, który jest tym bardziej “rozbudowany” im więcej poduszek na auto.
I oficjalnie jest tak, że po zdarzeniu, podczas którego wystrzeliła jakaś poduszka auto powinno zostac naprawione przy zachowaniu norm producenta (czyli wspawanie ćwiary czy połówki odpada), poduszka, która wystrzeliła powinna zostac wymieniona na nową, powinny iść do niej nowe przewody i powinien zostac założony nowy sterownik
@Rudolf – odpisałem Ci przed chwilą na http://tylik.motogrono.pl/dobre-auto-nie-jest-zle-cz-i/ a tu tylko dopiszę, że szkoda, ze nie pamietasz jak to dokładnie było wczesniej z tymi kontrolkami.
A pamietasz jaką dokładnie lampke wymieniłeś? Od ABS czy od poduchy? Czy nowa dioda miała takie same parametry jak stara?
Te 2 przypadki, o których napisałeś w drugim komencie to tez były 2 Bravy? (znajomych)
a ja mam takie pytanie opel astra h 2004 rok 1,7cdti 8 poduszek i chodzi o diode po wlaczeniu stacyjki a mianowicie o to ze jak wlacze zaplon to pojawia sie kontrolka airbagu ale gasnie w tym samym momencie co kontrolki ids+ abs i esp, natomiast wiem bo jak sie uruchamia esp pokazuje sie kontrolka nie wyswietlalo napewno ikonki poduszek czy w tym momencie wszystko jest ok?? wiem ze ids+ laczy w sobie abs esp bas cdc czy jak tam to sie zwie. wystrzelenie poduszki pasazera wiaze sie z tym ze trzeba caly przod kokpitu wymieniac ale kierowcy…?? auto ma boczne poduszki i kurtyny
Skoro zauważyłeś, że są chwile, że włącza się tylko sama kontrolka od IDS i wraz z nią nie świeci się kontrolka poduszki to znaczy, ze te kontrolki nie są zmostkowane razem.
A jeśli chcesz mieć absolutną pewność to musisz po prostu podjechać do salonu opla, poprosić o sprawdzenie układy testerem i później o odpięcie wtyczki od poduszki kierowcy (procedurę opisałem w kolejnej części tego wpisu). Jeśli po jej odpięciu, kontrolka poduszki będzie sie świeciła cały czas to już będziesz miał odpowiedź.
ciekawostka: lipne zaślepki w fabiach:
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C9756563
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C9545602
porównajcie z prawdziwą poduchą:
http://moto.allegro.pl/item727746145_skoda_fabiakombi_stan_idealny_tanio.html
pierwszy link juz nie działa :/
oooo, mi to wygląda na przekładkę całej kierownicy z Octavii I a nie tylko zamianie osłony poduszki
Zwróć Krasti uwagę na szczególnie górne ramiona, łączą poduszkę (osłonę poduszki) z kołem kierownicy. W Fabii te ramiona maja o wiele ostrzejsze wycięcie, a w Octavii I (tak samo z resztą jak w Golfie IV czy Passacie B5) ramiona sa o wiele bardziej okrągłe.
Wychodzi wiec na to, ze oryginalna kierownica z Fabii była juz tak zmeczona, ze sprzedawca wolał ja wymienić na inną. A, że pod ręka była kierownica z Octavii… :D
Jakby nie było – ciekawe znalezisko
Mój kolega kupił Samochód w Anglii po oględzinach u polskiego mechanika okazało się , że poduszki pasażera w ogóle nie miał :(.
A od kogo odkupił to auto? Może od innego Polaka, ktory postanowił sobie dorobić i po prostu przed sprzedażą wykręcił poduszkę pasażera a do wtyczki włożył opornik 3.3 Ohm (żeby sterownik nie zorientował się, że poduszka została wyjęta)
“odczyta on zwiększony bajt licznika kasowań – czyli będzie widział, ze w sterowniku nie ma informacji o odpaleniu poduszki, ale zobaczy także, że był już on w przeszłości czyszczony”
Co to za bzdura??? Podeśle Ci kolego zawartość jakiegokolwiek sensora i pokaż mi co to jest? Myślisz że jest to madry artykuł? Tak tylko wyglada, dla inteligentnych ludzi to wszystko jest oczywiste a baranom i tak nic nie pomoze…
Czesc,
ale Ty mówisz, że czegos takiego jak bajt icznika kasowań absolutnie nie ma czy Ty po prostu nigdy z czymś takim sie nie spotkałeś?
Jeśli (jak określłeś) jakiś Baran przeczyta powyższy wpis to już zapali mu się w głowie lampka ostrzegawcza, bo zobaczy jakie są możliwości i sposoby “uszczęśliwiania klienta”…
pzdr
Skomentuj wpis