Nadal zachęcam do spróbowania odkręcenia osłony poduszki i zobaczenia co ciekawego się pod nią kryje. Zgodnie jednak z tym co napisałem w poprzedniej części wpisu, oraz z tym, co w komentarzach do niego napisali Andrebar, Sewkor czy Lukaszm, istnieje naprawdę mała szansa, że sprzedawca na to pozwoli. Pozostaje wtedy pojechać do serwisu. Tak czy inaczej – najważniejsze jest, aby odkręcić śruby mocujące poduszkę do kierownicy i zobaczyć jak wszystko wygląda od wewnątrz.

Przeczytaliście już pierwszą i drugą część tego wpisu? Tak? To świetnie, nigdzie się więc nie zgubicie.

Przeglądałem jakiś czas temu allegro i trafiłem tam na kilka ciekawych aukcji. Jedna z nich to ta, na której oferowana była

poduszka trójramienna z VW Golfa IV po regeneracji, która wygląda jak oryginalna poduszka i mająca zastosowanie jako zaślepka. Proste: ktoś obciął wystrzeloną poduszkę, pusty już moduł przykręcił do nowej (jak się można domyślać) laminatowej zaślepki takiej jak ta i tak powstał oferowany na tej aukcji zestaw. Na allegro jest więcej takich zestawów. Oto kolejny przykład.

I wracając na kwestii odkręcania śrub mocujących poduszkę – kto wie, jest szansa, że osoba, która kupi powyższy zestaw do uzdatnianego przez siebie auta nie będzie się fatygowała z zakładaniem przewodu łączącego moduł z taśmą pod kierownicą. A nawet gdyby taki przewód założyła to odkręcenie modułu od osłony pokaże, że są tam tylko pozostałości po wystrzelonej poduszce.

Pamiętacie jak obiecywałem, że napiszę o siódmym stopniu wtajemniczenia? Oto on:

7. Doktorat

Jak i w życiu, tak i w uzdatnianiu aut – doktorat to następny krok po magisterce. Stosowany jest więc tu zregenerowany, czyli tani sterownik SRS, z którego usunięto informacje o Crash Dacie poprzez modyfikacje zawartości EEPROMU. I jak już pisałem, na tę chwilę wykrycie takiego czyszczenia nie jest możliwe. W stosunku do magisterskiego sposobu uzdatniania, jest tu jednak jedna, zasadnicza zmiana:

Do auta trafia używana poduszka z innego egzemplarza, choćby ze wspominanego w pierwszej części, rozebranego Anglika czy zmasakrowanego Niemca. Gdzie można ją kupić? A gdzie indziej? Oczywiście na Allegro:

I jeśli taka poduszka (która, jeśli wierzyć naklejce została wyprodukowana 12.03.2002) trafi do uzdatnionego auta to wraz ze zregenerowanym sterownikiem będzie tworzyć teoretycznie dobry i dający rokowania na zadziałanie zestaw. Teoretycznie, bo przecież trzeba pamiętać, że po wypadku powinno się wymieniać także choćby taką „drobnostkę” jak taśmę pod kierownicą, do której dochodzi przewód od poduszki (który swoją drogą też powinien być nowy).

Ale przewody to nie wszystko. Najważniejsze jest to, że wyczyszczony sterownik nie daje pewności, że w razie ponownego wypadku zadziała poprawnie! Przecież tak naprawdę nie wiadomo jak i przez kogo został on wyczyszczony. A co jeśli do sterownika zamontowanego w małym Oplu Corsa wgrano oprogramowanie pochodzące od dużo przecież większej Vectry czy Omegi? Przecież inne oprogramowanie to inne progi zadziałania dla sygnałów z czujnika opóźnień. Może się więc zdarzyć, że pomimo silnego uderzenia poduszka nie wystrzeli lub odwrotnie – poduszka wystrzeli już podczas mocniejszego uderzenia w parkingowy słupek (choć to już jest naprawdę czarna wizja).

O ile w ogóle wystrzeli…

Może się bowiem zdarzyć, że używana poduszka, która wygląda na dobrą nie zadziała. Dlaczego? Każdy kto choć trochę interesuje się tematem pewnie wie, że tak naprawdę moduły poduszek to bardzo wrażliwe elementy i oficjalnie przyjmuje się, że jeżeli poduszka upadła na ziemię z wysokości ponad pół metra to kategorycznie nie powinno się jej montować w aucie. Po prostu nie ma wtedy pewności, że jest jeszcze ona sprawna i że rozwinie się wtedy kiedy powinna.

A jaką pewność odnośnie sprawności używanej poduszki może mieć osoba, która kupi ją na allegro i po kilku dniach dostanie ją w przesyłce do domu? Skąd mamy wiedzieć jak paczka była transportowana (rzucanie na sortowniach to przecież norma) ale także – skąd mamy wiedzieć jak ta poduszka była przechowywana jeszcze przed wysłaniem?

28 września 2005 roku minister infrastruktury wydał rozporządzenie mówiące o przedmiotach wyposażenia i części wymontowanych z pojazdów, których ponowne użycie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego. Na pierwszym miejscu na liście znajdują się używane poduszki, sterowniki i czujniki. Widać więc, że nawet w ministerstwie zauważono ten problem i potencjalne niebezpieczeństwo.

Problem jest taki, że w Doktoracie wszystko niby jest w porządku – sterownik praktycznie jak nowy (bo bez zwiększonego bajtu licznika kasowań), używana poduszka też praktycznie jak nowa (nie daje jednak pewności zadziałania), przewody, których wygląd jest praktycznie taki sam jak nowych przewodów (a powinny przecież one być wymienione) czy wyglądający na nowy czujnik opóźnień…

Wszystko się wyjaśni, gdy osoba, która kupi takie “doktorskie” auto, będzie miała nim (oczywiście odpukać) wypadek. To będzie jedyna chwila, gdy będzie się ona mogła przekonać, czy poduszka w aucie zadziałała prawidłowo czy nie. I trzeba mieć tylko nadzieję, że kierowca przeżyje, aby móc o tym opowiedzieć…

Na koniec dające do myślenia zdjęcie:

Jest to coś co przypomina mi Renault Clio II. Zwróćcie uwagę na osłonę na kierownicy – widać na niej napis AIR BAG i oznacza to, pod osłoną powinna być poduszka. Taką samą osłonę można zobaczyć choćby w 10- letnim Clio z tego ogłoszenia.

Dlaczego na powyższym zdjęciu, na osłonie poduszki widać krew? Dlaczego nie widać tam wystrzelonego airbagu? Pytanie pozostawiam otwarte, ale chyba każdy zna już odpowiedź…

Edycja: A oto (dodane) zdjęcia rozbitego BMW e36 Coupe:

w którym – no właśnie – też nie wystrzeliła poduszka kierowcy. Dlaczego? Chyba nikt nie ma wątpliwości, że po prostu w kierownicy zamiast poduszki była imitująca ją, kosztująca 50 zł allegrowa zaślepka

Przed zakupem SPRAWDŹ AIRBAG!