Sprzedawca typu Panie tylko lać i jeździć, Sprzedawca typu Szefa Nie Ma, Sprzedawca typu Serwis „Gromek i spółka” – oto trzy główne i najczęściej spotykane polskie typy sprzedawców, o których wspominałem dawno temu we wpisie Sprzedawcy i… Sprzedawcy. A gdzie czwarty typ? Gdzie Sprzedawcy typu Good Man?

Kilku ich jeszcze w Polsce zostało i dziś powiem kilka słów o jednym z nich.

Warto polecać dobre produkty i usługi. Dlatego jakiś czas temu napisałem kilka zdań o toruńskim Wrzoscarze i dlatego dziś chcę napisać coś o Maćku, którego na allegro można spotkać pod nickiem maciek-m1977. Chociaż tak właściwie, to o Maćku będę już pisał po raz drugi, bo po raz pierwszy wspominałem o nim przy okazji marcowego wpisu Fokę oddam w dobre ręce.

Zasady są proste – osoby chętne na zakup auta w Niemczech umawiają się z Maćkiem na wspólny wyjazd i dzięki temu mają możliwość osobistego oglądania wybranych modeli. Widzą więc co kupują i mogą mieć pewność, że nie będzie to polska specjalność czyli 100% bezwypadkowa igiełka uzdatniona według bardzo popularnego przepisu na Rodzyna, w skład którego obowiązkowo wchodzi szpachla, allegrowe zaślepki poduszek powietrznych oraz dużo blacharskiej fantazji i szeroko pojętego kunsztu.

Cena.

Tak samo jak w przypadku Focusa – tu właśnie jest przysłowiowy pies pogrzebany, bo ceny wywoławcze aut w Niemczech, tym bardziej po doliczeniu kosztu dojazdu, będą najczęściej wyższe niż ceny takich samych aut, z tego samego rocznika i z takimi samymi silnikami oferowanymi już w Polsce!

Z czego to się bierze? Generalny klimat opisałem dobitnie w przywoływanym już tu dwukrotnie wpisie o Focusie i nie ma co się powtarzać. Nie ma co się także temu dziwić!

Bo skoro za prawdziwie bezwypadkowego, dziesięcioletniego Focusa Diesel z bardzo wysokim jak na polskie warunki przebiegiem rzędu 250 tys. km trzeba zapłacić w Niemczech około 3 tysiące euro (zrzut z mobile.de):

a na rozbitka z roku 2004 wyłożyć w Niemczech trzeba tylko około 1750 euro (zrzut dla odmiany z autoscout24.de):

to czemu tu się dziwić! Przecież aż się prosi, żeby załadować sześcioletniego rozbitka na lawetę, zaopatrzyć się na allegro w odpowiednio: pas przedni, lampy, chłodnicę, zderzak, zaślepki poduszek powietrznych oraz w dodatki typu m.in. grill chłodnicy, kratka zderzaka czy nawet zaślepki halogenów (po co kupować drogie halogeny?!?!) i wziąć się za uzdatnianie kolejnej igiełki, która dzięki temu, że była tania w zakupie – będzie mogła być wystawiona tanio do sprzedaży. I to pomimo kilku tysięcy zł zarobku, które (co oczywiste) trafi do kieszeni sprzedawcy i blacharza/lakiernika.

I trzy polskie świętości, o których wspominałem ostatnio przy okazji poniedziałkowego Rodzyna ponownie pokażą swą ogromną moc! Bo przecież rocznik będzie dobry, przebieg i cena również. Czego chcieć więcej, prawda?

Jeśli jednak Ty zdążyłeś (-aś) już wyciągnąć wnioski, z tego co tu mówię, to wiem, że chcesz czegoś więcej. Chcesz, żeby Twoje auto było faktycznie bezwypadkowe i żeby miało sprawny układ Airbag, który w razie wypadku zapewni Ci dodatkową ochronę! A jeśli ktoś zapomniał jakie znaczenie może mieć wcześniejsza (bez)wypadkowość, to niech sobie to wpisem “Auta powypadkowe – bezpieczne czy nie?” przypomni.

 

Kupując używane auto można ALBO kupić tanio ALBO kupić dobrze. U Maćka kupisz dobrze.

Wybór jest Twój…