Pamiętacie AT-500 czyli prosty, magnetyczny miernik grubości lakieru, którym zachwycałem się w jednym z wcześniejszych wpisów?

Dziś pozachwycam się ponownie – tym razem nad toruńskim Wrzoscar`em.

Październik 2009. Poniedziałek, godzina 20:55. Wszystko pięknie do chwili, gdy zadzwonił telefon:

- Dobry wieczór, dzwonię z firmy [x]. Niestety mam dla Pana złą wiadomość – Ford Focus, którego zamówił Pan z naszej wypożyczali nie jest na jutro osiągalny
- To znaczy, że co? – pytam – nie będę miał jutro rano podstawionego auta? Przecież tego Focusa zarezerwowałem ponad tydzień temu!
- Przepraszam bardzo, ale jak już mówiłem, Focus nie jest jutro osiągalny – słyszę w słuchawce ze stoickim spokojem – ale chciałbym Panu zaoferować inne auto w tej samej cenie
- A jakie to będzie auto?
- W tej chwili posiadamy jedno wolne auto, jest to Opel Vectra B 1.8 z automatyczną skrzynią biegów
- eeeeeeee – po usłyszeniu informacji o automatycznej skrzyni trochę mnie zatkało. Ale miał być Focus z manualem… – rzuciłem rozczarowany
- Niestety, Focus nie jest na jutro osiągalny. Czyli umawiamy się, że podstawię jutro Panu tę Vectrę, tak?
- Wie Pan co? Proszę się na moment wstrzymać, za chwilę oddzwonię…

Wiedziałem, że muszę zacząć działać!

Wy przecież już wiecie, ze tylik i automat do siebie nie pasują i o 21:05, na mniej niż 11 godzin przed planowanym wyjazdem zacząłem szukać auta! Idę wiec szybko do domu, pytam wujka Google o toruńskie wypożyczalnie aut i nerwowo zaczynam przeglądać linki. Gra szła o dużą stawkę – większą chyba nawet niż podczas Turnieju pod Grunwaldem. Przecież jutro o 8 rano mam dłuższy wyjazd i co? Mam jechać Vectrą na leniwcu? O na pewno nie!

Było ciężko! Firmy miały jakieś śmieszne limity na dobę (ktoś dawał nawet tylko 100 km), ale właściwie to i tak nie miało znaczenia, bo praktycznie wszystkie wypożyczalnie otwarte były do 20:00, w porywach do 21:00. Czyli było już poza godzinami ich pracy.

I nagle wujek Google przenosi mnie do wybawienia – na stronę domową firmy Wrzoscar. Czynne aż do 22:00, limit 350 km na dobę a w ofercie m.in. świetnie zapowiadająca się Almera N16 z benzynowym 1.8. Przyznaje, ze napaliłem się na Almerkę jak typowy Jeleń na “bezwypadkową igiełkę”, taką jak choćby ta Xsara.

Dzwonię, mówię o co chodzi i… słyszę, że muszę chwilę poczekać, bo nie wiadomo tak na szybko, czy jakiekolwiek auto będzie dostępne przy tak krótkim czasie rezerwacji. Po chwili mam telefon zwrotny – Almera zostanie podstawiona pod mój adres jutro o punkt 8:00. No i rewelacja! Zostało tylko ustalić wysokość kaucji oraz dopłatę za przewidywane przekroczenie dobowego limitu kilometrów i już mogłem odetchnąć z ulgą…
Widmo frustrującej jazdy Viki B z klasycznym, czterobiegowym leniwcem zostało daleko odsunięte. Pozostało tylko zadzwonić do mało profesjonalnej wypożyczalni i z uśmiechem na twarzy podziękować za okazyjną inaczej ofertę, która możliwe, że była już dla mnie przygotowana tydzień temu. Kto wie, może właściciel wypożyczalni celowo czekał aż do 20:55 z telefonem, bo spodziewał się, że o tej godzinie nie będę się sprzeciwiał i nie mając innego wyboru dam sobie wcisnąć tę Vectrę…

 

Właściciel Wrzoscar`u okazał się moim wybawcą i już choćby za to czuję do niego sympatię. Jak do tej pory korzystałem z jego usług kilka razy, ostatnio w drugiej połowie stycznia 2010 gdy wypożyczyłem jego najmłodsze dziecko – czarnego Peugeota 307 po liftingu. Nigdy jakoś nie przepadałem za Francuzami, ale po kilku setkach km za kierownicą tego lwa myślę, że spokojnie można się z takim Francuzem zaprzyjaźnić, bo naprawdę dałoby radę go polubić. Ale to już przecież temat na inny wpis.

Jak do tej pory korzystałem z usług Wrzoscar`u kilka razy i za każdym razem byłem zadowolony – z jakości obsługi, z auta, z ceny… po prostu byłem zadowolony. I wiem, że jeszcze do tej firmy wrócę.

 

Chcesz wypożyczyć w Toruniu lub w jego okolicach dobre auto, w dobrej cenie i na dodatek od solidnej firmy?
Tylik mówi: tylko Wrzoscar.

 

Wiem, że dzisiejszy wpis z daleka zalatuje reklamą i ktoś może powiedzieć, że stworzyłem go np. dla pieniędzy, ale tak nie jest. Podoba mi się ta wypożyczalnia, tak samo jak podoba mi się Marse i jego AT-500. O takich firmach trzeba mówić i trzeba je propagować. Bo warto.